NAJLEPSI PRZYJACIELE I ICH WIELKA PRZYGODA

W małej wiosce przy drodze, w niewielkim szarym domu mieszkały trzy koty – Rudek, Białas i Lola.

Rudek i Burek kochali się bardzo jak prawdziwi bracia, spędzali czas goniąc się po domu, łapiąc myszy i wspinając na drzewa, a gdy były zmęczone zabawą kładły się na fotelu, gdzie zasypiały przytulone do siebie.

Była też Lola, Lola nie lubiła Białasa, denerwował ją w każdej chwili, od momentu gdy się pojawił w JEJ domu. Wystarczyło by się na nią popatrzył, a już zaczynała warczeć i uciekać. Rudka lubiła nieco bardziej, ale często wdawała się z nim w długie, nieprzyjemne dyskusje, kończone najczęściej przepychankami. Lola zamiast integrować się ze swoimi kocimi braćmi, wolała całymi dniami wędrować po pobliskiej łące i łapać ptaki.

Pewnego dnia Białas wyszedł i zaginął. Właściciele bardzo się o niego martwili. Szczególnie, że nie pojawił się nawet na kolacji, a był strasznym łasuchem, a dodatkowo bardzo głupiutkim kotem..

Lola wcale się nie przejęła jego nieobecnością, wręcz była szczęśliwa, że go nie musi widzieć, radośnie przeleżała cały dzień i noc na łóżku, machając ogonem. Gorzej czuł się Rudek, który bardzo tęsknił za swoim bratem.

Następnego dnia z rana, ja tylko właściciele wypuścili go z domu, poszedł na jego poszukiwania. Na zewnątrz wyszła też Lola, pobiegać po ogrodzie i rozprostować stare kości.

- Lola, wiem, że ci wcale nie przykro, ale Białasowi musiało się coś stać! Nie było go całą noc, a on nie sypia poza domem! Nie przyszedł też na śniadanie. A nasza Pańcia jest zrozpaczona, nawet nie poszła do pracy, tylko pisze ogłoszenia i zaraz zacznie go szukać. – krzyknął Rudek do Loli

- A co mnie to obchodzi? – miauknęła przeciągle kotka – To nie mój kumpel, a już w ogóle nie brat. Najlepiej jakby już nigdy nie wrócił... Pani w końcu częściej by mnie głaskała – zamruczała z rozkoszą – A tak w ogóle to ja wiem co się z nim stało.

- Wiesz?! I nic nie mówisz? Opowiadaj natychmiast. – warknął wściekle Rudek

- Nie. – odmiauknęła oburzona Lola

- Dlaczego? To ważne! – zaczął żałośnie miauczeć kocur

- Nie interesuje mnie Białas, może nawet już nie wróci. – kotka sapnęła z niechęcią i odeszła w pole.

Rudek martwił się coraz bardziej, cały czas myślał o swoim bracie i próbował wymyśleć sposób, aby Lola powiedziała mu co widziała, zdradziła tajemnicę gdzie on jest. Długo biegał zrozpaczony po polu, w końcu zobaczył piękną srokę, stwierdził, że teraz albo nigdy i ruszył na nią z impetem. Miał szczęście, w przeciwieństwie do zaskoczonej sroki, która nie zdążyła odfrunąć, gdyż została złapana w jego ostre kły.

- Masz. – miauknął Rudek, podchodząc do polującej na motyle Loli – Może to Cię przekona – dodał, kładąc przed nią przyduszoną srokę.

- Jak ci zależy to nawet umiesz się postarać – sapnęła Lola z przekąsem, zabierając się za obwąchiwanie sroki. – Dziękuję.

- To może teraz już mi powiesz gdzie jest Białas? – zaczął się niecierpliwić Rudek

- Skoro muszę.. przeszkadzasz mi w obiedzie.. Pani ostatnio mniej mnie karmi, bo jakaś dieta, czy za puszysta jestem.. – zaczęła narzekać Lola – Przecież to moje piękne futro, a nie duży brzuszek – dodała

- Dość! – doskoczył do niej z sapnięciem Rudek – Mów. Gdzie. Jest. Białas. Już! – powiedział akcentując każde słowo

- Dobra już dobra…. Przestań, bo oberwiesz – odsapnęła – Białas jest w piwnicy u sąsiada. Widziałam go tam wczoraj po południu. Jakoś tak.. przechodziłam obok i drzwi się.. zatrzasnęły?

- Lola!!! Przecież on może umierać z głodu! – warknął groźnie Rudek

- A co mi tam, ja mam co jeść – odmiauknęła, zaczynając kąsać martwą srokę.

Rudek w te pędy przebiegł pod siatką i doskoczył do drzwi przy piwnicy sąsiada. Zaczął rozpaczliwie miauczeć, nawołując brata.

- Rudek? – usłyszał stłumiony miauk zza grubych drzwi – Uwolnij mnie! Jestem głodny! – zaczął miauczeć głośniej i niecierpliwiej

- Jestem, jestem bracie, trzymaj się. Zaraz Cię uwolnimy! – odkrzykną Rudek ł i zaczął donioślej miauczeć tuż pod oknem domu sąsiada

- Co do licha? – odezwał się groźny, męski głos – Tuż to nie marzec, to wrzesień, a koty się marcują? Wiosna zamiast jesieni idzie?

Wyjrzał przed okno i zobaczył niespokojnie kręcącego się i wokalizującego rudego kota.

- Czego chcesz, mały? – spytał, na co odpowiedziało mu donioślejsze miauczenie – Ja Cię chyba znam. Ty masz właściciela.. Ale co ty chcesz od mojej piwnicy? Chcesz tam wejść?

Rudek zaczął niespokojnie ocierać się o rant domu i drzwi piwnicy, cały czas głośno miaucząc, w tle dało się słyszeć również nieco cichsze, stłumione miauczenie.

- A co to? W głowie mi się przewraca, że słyszę podwójne miauknięcia? Pójdę to lepiej sprawdzić. – rzekł do siebie i wyszedł z domu

Sąsiad podszedł do rudego kota, który zaczął się ocierać o jego nogi i prowadzić go w stronę drzwi piwnicy, miaucząc. Gdy doszedł do nich, otworzył drzwi i wtem nagle jak rakieta, z piwnicy wyparował biały kot.

- Wszyscy święci! Zawału dostałem! Co ty tam robiłeś, kawalerze?! – wykrzyknął zaskoczony

Jedyną odpowiedzią jaką dostał, było przeciągłe mruczenie oraz ocieranie się o jego nogę. Chwilę później, rudy kot pędem pobiegł za białym, w kierunku sąsiedniego domu, dobiegł do niego i zaczął się do niego przytulać i radośnie pomiaukiwać.

Gdy dotarli do domu przywitała ich zaskoczona, ale szczęśliwa Pani.

- Kotki, gdzie byliście cały poranek? Białasku, czemu nie wróciłeś na noc? – pytała – Martwiłam się o Ciebie.. Chodź, dam Ci obiadek. – dodała.

Niestety ani pani ani nikt inny nie dowiedział się o tej kociej przygodzie. Zostało to dla nich tajemnicą. Tylko biały i rudy kot wiedziały co się stało i bardzo cieszyły się z ponownego zjednoczenia, cały wieczór myjąc się nawzajem i przytulając przed kominkiem.

Nie każdy domownik był jednak szczęśliwy. Na drugim końcu salonu, siedziała zaskoczona i zniesmaczona Lola. Miauknęła przeciągle i popatrzyła złowrogo na obydwa kocury.

- No i nic z mojego chytrego planu pozbycia się Białasa, kolejne tygodnie męki przede mną.. Szlag by go w końcu! – mruknęła złowrogo – Echh.. Idę zjeść tą mysz, którą schowałam pod stołem.

Morał tej historii jest dobrze znany, choć nieco cwany: nawet wrogiego kota przekupić czasem trzeba, by odzyskać przyjaciela.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania