Najpierw imię
że oddechy
że westchnienia
że splecione ramiona —
to nieważne
zapominamy
najpierw imię
potem dotyk
i poranki
zostają tylko dwa drobiazgi:
zapach w szafie
i kubek na zlewie
nagle łapiesz się na tym,
że pamiętasz
że oddechy
że westchnienia
że splecione ramiona —
to nieważne
zapominamy
najpierw imię
potem dotyk
i poranki
zostają tylko dwa drobiazgi:
zapach w szafie
i kubek na zlewie
nagle łapiesz się na tym,
że pamiętasz
Komentarze (9)
A to ładne, liryczne... lubię widzieć to, co czytam.
Im bardziej chcemy zapomnieć, tym więcej pamiętamy i częściej wspominamy.
Miłość, która boli, najcenniejsza...
Dzięki Grafomanka ❤️
🙂 jesteś romantyczny znów to piszę
Marzena - To podmiot liryczny. Znowu to piszę 😘
Romantycznie oddany :)
Dzięki
Jimmy no niech ci będzie podmiot
Marzena - 😉😂
Ciekawie
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania