Najtrudniejsza sprawa- Część 6

Obiad podano w kuchni, przy dużym jadalnianym stole stojącym przy wielkim oknie. Na posiłek składał się wielki kotlet schabowy, ziemniaki posypane koperkiem i surówka. Dawno już nie jadłem pysznego domowego obiadu, co chyba zauważyli gospodarze, którzy patrzyli jak w błyskawicznym tempie opróżniam swój talerz. Zauważyłem że patrzą na mnie. Czułem że się czerwienię.

- Przepraszam - bąknąłem.

- Ależ nic nie szkodzi - powiedział uśmiechając się pan Anastazy - Widzę że panu smakuje.

- Tak, bardzo smaczne, wiedzą państwo rzadko mam okazję jeść domowe jedzenie, przeważnie odżywiam się pizzą, KFC lub czymś podobnym.

- To niech pan je - wtrąciła pani Karp - takie fast foody nie należą do zdrowych. Zapycha pan tylko żołądek a wartości żadnej. Zawsze powtarzam że zdrowe jedzenie to połowa drogi do długiego życia.

Po obiedzie pan Karp poinformował mnie że rozmowę trzeba przełożyć na wieczór bo musi jeszcze wyjechać w interesach. Pani Maria zajęła się sprzątaniem po obiedzie a Klaudia udała się na górę do swojego pokoju. Poszedłem do siebie, zabrałem kamerki z osprzętem i porozstawiałem po całym domu. W holu, w kuchni, salonie, przed wejściem. W moim pokoju włączyłem laptopa uruchomiłem program, miałem obraz z każdej z kamerek. Wszystko działało, obraz z kamer zapisywał się na przenośnym dysku. Zszedłem na dół, nikogo nie było, pani Maria gdzieś zniknęła, postanowiłem w takim razie porozmawiać z córką swoich klientów. Wszedłem na piętro i zatrzymałem się przed drzwiami pokoju Klaudii. Drzwi ozdobione były napisem: " Strefa 51 " i pod spodem: " Zalecam zapukać " . Zapukałem.

- Proszę

Wszedłem do pokoju. Rozejrzałem się, na ścianach wisiały plakaty ale nie zespołów muzycznych jak można by było się spodziewać. Jeden przedstawiał UFO pod, którym widniał napis: " I want to believe ", sąsiadował z nim plakat reklamujący film " Dzień Niepodległości " obok niego kolejny " Z Archiwum X " Było kilka mniejszych z różnego rodzaju zdjęciami UFO. W kącie pokoju stał spory teleskop a na półkach stały poustawiane książki, o Trójkącie Bermudzkim, piramidach, UFO.

- Interesujesz się ufologią?

- Tak, to bardzo ciekawe.

- A widziałaś już latający spodek? - zapytałem z uśmiechem.

- Nie - Odparła z nutka zawodu w głosie - ale się nie poddaję, może kiedyś się uda. A pan wierzy że UFO istnieje?

- Nigdy żadnego nie widziałem ale wszystko jest możliwe. Przyszedłem bo chciałem chwilkę porozmawiać o tym co się dzieje u was w domu. Twój tata jak do mnie przyszedł sprawiał wrażenie zdenerwowanego ale widzę że w domu wszystko w porządku, nie wyglądacie na wystraszonych.

- Tak, w dzień jest spokojnie i staramy się żyć normalnie a i pana przyjazd nieco uspokoił mamę i mnie bo bałam się bardzo. Ojciec nie bardzo się boi, denerwuje go chyba to że nie może nic zrobić, myśli że to konkurencja ale my z mamą wiemy że to duchy albo coś.

- Dlaczego myślicie z mamą że to duchy? Widziałyście jakiegoś? Coś się ukazało?

Klaudia spochmurniała

- Nie, tylko te zawodzenia takie smutne i mamy szkatułka się przesunęła na naszych oczach, sama się przesunęła na szafce i spadła na podłogę.

- Może jakaś wyjątkowo ciężka ciężarówka przejeżdżała akurat obok was i spowodowała lekkie drgania. I dlatego szkatułka spadła.

- I te kroki - Klaudia zaczęła szeptać i rozglądała się po pokoju.

- Jakie kroki?

- Pod moim pokojem - wyszeptała - nocą, takie szuranie kapciami. Ktoś stał pod moimi drzwiami. Myślałam że to ojciec, bo ostatnio często chodzi nocą po domu, chcąc kogoś złapać ale jak otworzyłam drzwi to nikogo nie było a drzwi od łazienki się same zamykały i nikt tam nie zapalił światła - szeptała coraz ciszej.

Udzielił mi się tajemniczy nastrój.

- Dlaczego szepcesz? - zapytałem też szeptem

- Bo się boję, a jak to wróci i wejdzie do mnie do co mam zrobić?

- Spokojnie - powiedziałem już normalnie - zapewne to wszystko da się wytłumaczyć i pewnie też nikt nie wejdzie do twojego pokoju. W domu poustawiałem kamerki, przesyłają do mojego laptopa obraz w czasie rzeczywistym i do tego wszystko nagrywa się na przenośny dysk. A jak już co jest bardzo mało prawdopodobne ktoś by wszedł do ciebie to krzycz najgłośniej jak potrafisz, w ciągu kilku sekund zjawię się u ciebie i twój ojciec też i damy popalić temu typowi, który was straszy.

- To pan też jak ojciec myśli że to człowiek lub kilku ludzi- powiedziała tonem zrezygnowanego człowieka.

- Tak myślę. Posłuchaj najpierw trzeba wykluczyć wszelkie racjonalne wyjaśnienia żeby zacząć myśleć o czymś nadprzyrodzonym. Ale nigdy jeszcze nie spotkałem się z duchami. W każdym razie jestem nocą tuż za ścianą, możesz spać spokojnie.

- Bardzo się cieszę że pan przyjechał do nas i mama też. Nie pokazuje po sobie ale chyba bardziej się boi ode mnie. Ojciec nam kazał zachowywać się normalnie żeby pan nie pomyślał że jesteśmy jacyś nienormalni.

- Na pewno tak nie pomyślę. Wieczorem porozmawiam z rodzicami i zobaczymy co dalej. Poczekamy na tego nocnego gościa czy gości. A teraz opowiedz mi trochę o swoim hobby.

Klaudia zaczęła opowiadać mi o Trójkącie Bermudzkim o zaginionych tam samolotach, okrętach, o obserwacjach UFO, o Strefie 51 i co tam Amerykanie chowają.

Gdy uznałem że dziewczyna odprężyła się na tyle że może sama zostać w pokoju, podziękowałem za opowieści i wyszedłem do siebie.

CDN

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (20)

  • SwanSong 6 dni temu
    >>Obiad podano w kuchni, przy dużym jadalnym stole stojącym przy wielkim oknie. <<
    A ten stół o jakim smaku? Pewnie chodziło ci o >>jadalniany<<.
    >>Dawno już nie jadłem pysznego domowego obiadu, co chyba zauważyli gospodarze, którzy patrzyli jak w błyskawicznym tempie opróżniam swój talerz. Zauważyłem że patrzą na mnie.<<
    Niezgrabnie. Zauważyli, zauważyłem, patrzyli. Za dużo czasowników wzrokowych i jeszcze powtórzenie.
    Czasowniki oddzielasz przecinkami. Przecinek przed >>że<<.
    >>- Ależ nic nie szkodzi - powiedział uśmiechając się pan Anastazy - widzę że panu smakuje.<<
    Zły zapis. Przecinek przed >>uśmiechając<<.
    Przerywać wypowiedź możesz, jeśli pierwsza i druga część wypowiedzi tworzą jeden ciąg, a tu ewidentnie tego nie ma. Na przykład:
    – Nigdy nie zrozumiałem – dozorca podniósł pistolet – dlaczego nie mogą zostawić mnie w spokoju.
    – Pocałują ją – szepnęła mi do ucha – albo nigdy sobie nie wybaczysz.
    Tutaj powinno być:
    >>- Ależ nic nie szkodzi - powiedział, uśmiechając się pan Anastazy. - Widzę że panu smakuje.<<

    Na razie tyle.
  • Piotrek71 6 dni temu
    Dzięki, poprawki się zrobi.
  • Piotrek71 5 dni temu
    Poprawione panie szefie :)
  • anat 5 dni temu
    Ciekawe i z polotem.
  • Piotrek71 5 dni temu
    Dziękuję :)
  • anat 5 dni temu
    Nie ma za co. Ja nie oceniam, tylko wypowiedziałam swoje zdanie, spostrzeżnie.
  • Piotrek71 5 dni temu
    Zawsze to miło jak ktoś zostawi komentarz a jeszcze jak się podoba, to dodaje motywacji.
  • Łukaszenko 5 dni temu
    Piotrek71 Uważaj bo jeśli to ten szympions to zaraz rzuci w ciebie fekaliami...
  • Piotrek71 5 dni temu
    Łukaszenko Przestałem zwracać na niego uwagę.
  • anat 5 dni temu
    A ty zawsze zostawiałeś miłe komentarze i dawałeś motywację ?
  • Piotrek71 5 dni temu
    Jak coś czytam to zostawiam komentarz i pisze jaką dałem ocene.jak mi się coś podoba to piszę jak nie podoba to też to pisze. Może nie zawsze komentarz po myśli autora ale normalny człowiek wyciągnie wnioski a idiota sie obrazi.
  • anat 5 dni temu
    Piotrek71 Dobrze powiedziane. Zapamiętam sobie.
  • Akwadar 5 dni temu
    Nie żebym był upierdliwy, ale:
    "- Ależ nic nie szkodzi - powiedział uśmiechając się pan Anastazy - W..." - kropka ważna
    "- Nie - Odparła z nutka zawodu w głosie - ale..." - niedobrze, niedobrze...

    "- I te kroki - Klaudia " - tu na końcu warto dać wielokropek, zaczęła i zawahała się, niedokończyła wypowiedzi.
    Chyba już pora za tę interpunkcję się wziąć... tak mnie się deko zdaje.
    Przypomnę ściągę ;)

    Przecinek znika, gdy w zdaniu tkwi
    ani, bądź, oraz, lub, albo, ni
    i maleńkiego także się boi
    więc obok niego raczej nie stoi.

    Przed: że, aby, jeśli, iż,
    bo, albowiem, więc, ponieważ,
    znaczek zrób, przecinek pisz,
    a opuścić się go nie waż.

    To nie taka trudna rzecz,
    pisz przecinki mój kolego,
    przed: jeżeli, ale, lecz,
    kiedy, który, gdyż, dlatego.

    ;)
  • Piotrek71 5 dni temu
    luzik, dzięki
  • anat 5 dni temu
    "Gramatyka na wesoło". Dobra książeczka.
  • Piotrek71 5 dni temu
    anat Ja wiem, staram się nad tym pracować ale... może z czasem będzie lepiej.
  • anat 5 dni temu
    Nie bądź dla siebie zbyt surowy.
  • Łukaszenko 4 dni temu
    Jezusie jakże to rozwlekłe jak rozjechany kot i nudne siur po andropauzie...
    Dlatego masz władcze zapędy, bo uważasz się Artystę, będąc malarzem pokojowym?
  • anat 4 dni temu
    A w dalszym ciągu rozróżniam dobre opowiadanie i oddzielam od głuptaska, małego pieniacza.
  • anat 4 dni temu
    I dostałeś łachmyto 5 gwiazdek ode mnie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania