najwyżej
ten dzień jest obietnicą.
dusza nadal pasuje, a tak się bałam, że jestem dla niej za mała. jest mi tak przyjemnie gdy mnie otula.
w szafie, pomiędzy koszulami wisi twoja, podaj mi ją, zaceruję dziury od wiatru.
a sypie się z niej! jak śnieg zimą, jesienne liście...
wyglądasz pięknie, jak kiedyś.
rezerwacje mamy na pół do, już czas, więc złap mnie za rękę i chodź.
tam gdzie nie będzie nic ponad.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania