najwyżej

ten dzień jest obietnicą.

dusza nadal pasuje, a tak się bałam, że jestem dla niej za mała. jest mi tak przyjemnie gdy mnie otula.

w szafie, pomiędzy koszulami wisi twoja, podaj mi ją, zaceruję dziury od wiatru.

a sypie się z niej! jak śnieg zimą, jesienne liście...

wyglądasz pięknie, jak kiedyś.

rezerwacje mamy na pół do, już czas, więc złap mnie za rękę i chodź.

tam gdzie nie będzie nic ponad.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • piliery rok temu
    Fajny pomysł z "cerowaniem duszy". Rzekłbym nawet: piękny. Bardzo ten wiersz pobudza mój smak. ")
  • Roma rok temu
    Bardzo miło mi to czytać, dziękuję :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania