Nałodziłam się, by płynąć
płynę na liściu
unoszona stłumieniem
idzie mi całkiem spławnie
dopóki żagle nie zaczną się tłoczyć
bez powodu bez celu
zielonymi oczami
przyglądam się łanom
na obrzeżach myśli
cudze łączki popychają moje słowa
w ciasne przesmyki
w kozi ług
Komentarze (2)
Niby płosty pomysł, ale bałdzo udany efekt.
Dziękować dziękować :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania