Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Nalot

Sznur przeplatam przez oczka puste.

Zaciągam go, aż stopa puchnie.

Na koniec robię wstążkę,

nie tylko dla ozdoby.

Pobijam podłogę,

stopa w nim dobrze leży.

Odbijam mundur od drewnianej ławki,

jakby był mój od lat.

Na rozkaz wybiegam.

Nie ma czasu na myśli proste.

Mokrą skórę nad brwiami mam.

Biegiem przed siebie, kolejny rozkaz.

"Ruchy kurwa ruchy.

Na polu ogień nie czeka."

Lewa na przemian z prawą,

kończyna górna, kończyna dolna.

Mokrą skórę nad brwiami,

mokrą skórę pod pachami mam.

Ustawiam się tam gdzie inni.

Przede mną każdy jeden

i każdy poprzedni ciężki oddech ma.

Otrzymuję i ja!

Nie puchar, a czarny strzałowiec - metalowy zabijaka.

"Ruchy kurwa ruchy.

Na polu ogień nie czeka."

I znów biegiem:

lewa na przemian z prawą,

kończyna górna, kończyna dolna.

Nad metalową głową lecą metalowe ptaki.

W oddali sieka ogień,

W bocznej nodze wibracja.

Mój telefon, co on.

Halo, kto mówi.?

"Kup kochanie jajka i bułki na śniadanie."

Co kurwa! Halo!

"Uwaga nalot!"

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania