namaszczeni

nie skryjesz twarzy przed światem

nim narodzisz się oni już przesiąkają cię

pod maską uczuć nie dasz rady by biec

odetchnij wyznaj prawdę

uciec stąd nie ma dokąd

nie wiesz gdzie twój dom

wiecznie gnasz naprzód

bez możliwość

światem rządzi niewolniczy norm brak

zadajesz pytania nie uzyskując odpowiedzi

mówią że

na to przyjdzie czas

nie nadchodzi

zwodzą cię oczy węży

zimno ci gdy patrzą na ręce

prawda boli powoli wypływając na wierzch

sprawiedliwość skryta morale słabną

mdłe słowa

tolerancja tego co złe

za wzór upadły grzech

wyjechać ale dokąd

nakazy zakazy system chory

chorujemy i my

opętani zewsząd namaszczeni złem

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu

    Dający wiele do myślenia refleksyjny wiersz o ważnych życiowych problemach i wyborach. 5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania