Napiję się wódki
WERSJA I
napiję się wódki
bo mi świat odwraca
drogi stają się proste
a powroty łatwe
na ustach resztki piany
szczypią szorstki język
powietrze jak stróżki deszczu
drąży twarde płuca
już jestem dobry
policzki płoną śmiechem
świat z pleców mi zleciał
i rozpadł się w kawałki
idę w otwarte pola,
przestrzenie niezmierzone,
otwieram szeroko ramiona,
zagarniam gęstwinę
włosy zielone od zmierzchu
rozdzielam na pasemka
by dotrzeć do wnętrza bólu
i płaczę płaczę płaczę
nareszcie
WERSJA II
napiję się wódki
bo mi świat odwraca
i drogi stają się proste
a powroty łatwe
na ustach resztka sznapsa
szczypie szorstki język
powietrze jak stróżki deszczu
drąży skamieniałe płuca
już jestem ziemsko dobry
policzki płoną śmiechem
świat mi uleciał z pleców
jaskółką wzniósł się w niebo
idę w otwarte pola
przestrzenie niezmierzone
otwieram ramiona szeroko
zagarniam gęstwinę eteru
włosy zielone od zmierzchu
rozdzielam na pasemka
by dotrzeć do wnętrza bólu
i płaczę płaczę płaczę
nareszcie
Komentarze (48)
Ja upijam się na wesoło, kiedy płaczę napoje wyskokowe na mnie nie działają. Raczej powodują strach, że to żadne lekarstwo. Ale każdy jest inny.
Pozdrowienia!
Masz rację. Każdy jest inny. Łatwo się uzależnić szukając łatwych rozwiązań. Nie dziwię się Twojemu strachowi.
Pierwsza strofoida miodzio, pozostałe też niczego sobie ?
Ja się nie upijam, bo mam silny wewnętrzny głos, który nawet wrzeszczy, gdy trzeba - wynocha od stołu!
Ty, jak czytam, jesteś silna baba (pozytywnie). Czasem mam wrażenie że, mimo wszystko, kobietom jest łatwiej. Mężczyźnie nawet zapłakać nie wypada.
Piliery
Ja bym sobie chętnie leżała i pachniała, ale stale mnie coś za nogę z wygodnej sofy ściąga, wiesz co to jest?
ŻYCIE! Ono człeka hartuje najlepiej, aczkolwiek słyszałam od znajomych, że twarda jestem jak facet, Piliery, nie miałam innego wyjścia ?
Ależ wypada mężczyźnie zapłakać, łzy nie świadczą o miękkości, ale o serduchu, facet też je ma, oczywiście nie każdy ?
Szpilka Niestety od małego chłopcy słyszą że mężczyzna nie płacze. Z czasem umiejętność płaczu zanika. Zwyczajnie. Bardzo chcesz ale nie możesz.
Piliery
To niedobrze, bo suche łzy ulgi nie przynoszą, po to się przecież płacze na mokro, żeby sobie ulżyć w cierpieniu ?
Szpilka ano niedobrze ale uwierz mi wielu mężczyzn utraciło te umiejętność.
Piliery
Wierzę ?
Szpilka ależ to zabrzmiało :D
Piliery
A bo tak bywa ze słowem pisanym, całkiem inaczej niż z mówionym, gdy się widzi rozmówcę i figlarne ogniki w oczach albo gromy ?
Kilka razy spełniałem prośbę sąsiadki i wypijałem z jej ojcem staruszkiem jakąś flaszkę. Jak on się potrafił rozgadać, przez większą część życia był wdowcem, wychowującym dwie córki. Wiem, że to nie o wierszu - ale mnie naszło.
Wiersz dotyczy stanu upojenia alkoholowego, czyli można sobie kulturalnie o upojeniu pogwarzyć ?
Najgorsze są ględy, zagadają człeka na śmierć ?
Szpilka wiem, ale mnie naszło. Wiem, wiem płacz uszlachetnia.
Sąsiadka, mądra kobieta była (jest). Ludzie nie potrafią się otworzyć normalnie - więc taki wspomagacz daje szansę. Byle nie uznać ze to jedyna droga.
Alkohol na rozładowanie napięcia, bo ''świat się odwraca'', ''powroty łatwe'', czyli po alkoholu łatwiej dotrzeć do najgłębiej schowanych problemów i zajrzenia im w oczy, zrzucić balast z pleców i poczuć się lekkim, na chwilę. Często widzimy kiedy ktoś po alkoholu najpierw się cieszy, a później siedzi samotnie i płacze.
Z której strony by nie patrzeć, alkohol ma zgubny wpływ. Euforia, później gleba. A może tylko nie da się zapić smutków, bo przy trzeźwieniu wracają i uderzają podwójnie?
Kto to wie...
Dobry wiersz, nawet bardzo.5
Sądzę że jednak są chwile, kiedy może pomóc. W uwolnieniu, w zrozumieniu siebie, w porozumieniu. Gdyby tak nie było nie byłoby cudu w Kanie.
Dla mnie – przesłanie tak, wykonanie gorzej. Nie że całościowo mi nie pasuje, raczej szczegóły.
W pierwszej strofoidzie nie leży mi powtórzenie "staje się". Być może celowe, nie wiem, wg mnie niczego dobrego nie wnosi.
Do drugiej mam największe zastrzeżenia, są one jednak najbardziej subiektywne. Mam problem z obrazowaniem. To kwestia wyobraźni, dlatego piszę o subiektywności.
"na ustach resztki piany
szczypią szorstki język"
Resztki piany na ustach mogą szczypać gdy się je oblizuje (a jeśli nie, to "w ustach" raczej).
"powietrze jak wartki strumień
drąży twarde płuca"
Nie pasuje mi skojarzeniowo. Szczególnie słowo "wartki". Wprowadza ono inny nastrój i zupełnie nie kojarzy się z drążeniem (który to proces jest powolny, mozolny, długi w czasie).
Dwie ostatnie za to są dla mnie ok (może poza słowem "roztłukł"), a puenta dobra.
Ogólnie, mam poczucie, że sporo można tu poprawić, na plus zaś to, że mimo niedociągnięć przesłanie jest klarowne.
Świeżynka. Troszkę ją przepracowałem. Korzystając też z Twoich sugestii - bardzo za nie dziękuję.. Piana wiązała się z pierwotnym piwem i racja ze mogła prowadzić na manowce.
Dla mnie teraz przedobrzone, wolę zdecydowanie twardo brzmiącą prawdę, bez upiększeń.
laura123 a ot i masz babo placek :) Biorę się za analizę ale liczę też na nią z Twojej strony.
piliery chyba za bardzo te poprawki w stronę "uładzenia" idą. Tytuł masz prosty, dobitny, bez upiększenia. Kompletnie mi do tej konwencji np. "okowita" nie pasuje. Nie szłabym w stronę upiększania na poziomie słowa. Treść pasuje do prostej, szorstkiej (jak język w tekście) stylistyki.
piliery zwinny strumień, to też jeszcze nie to. Może po prostu "strumień"? Raczej zawsze jest wartki i zwinny. A przynajmniej tak się kojarzy.
Nie śpiesz się z poprawkami. Niech sobie powoli dojrzewają.
A, tylko wtedy brzydka inwersja się uwidoczni. Na spokojnie pokombinuj.
Tjeri Trzeba było nieco czasu. I rozmowy. Inwersja się nie uwidoczniła. :) Bardzo mnie dziwi że, to co jest mocnym akcentem, jakoś czytelnikom umyka.
piliery być może dla każdego co innego jest mocne. Mam pewną myśl co do tego wiersza (dwa miejsca są w nim takie, że traktuję jako punkt zaczepienia), ale na razie zachowam dla siebie – zbyt, póki co, zajmuje mnie forma.
Obawiam się, że dopowiedzenia (w drugiej wersji) są złą drogą. Rozumiem, że to Twoje wskazówki, ale to nie wychodzi tekstowi na dobre. Musisz się pogodzić z tym, że zwykle odbiór czytelnika różni się od zamysłu autorskiego. A utwór to zaledwie pałeczka: w zależności od tego w co uderzy, uzyska inny dźwięk.
W starych dobrych czasach, kiedy portale były lepsze, a ludzie bardziej nastawieni na literaturę, dyskutowało się pod tekstami – tak interpretacyjnie. Bardzo to lubiłam, bo takie dyskusje uczyły zarówno czytania jak i pisania. Odbiorca miał szansę zwrócić uwagę na jakiś szczegół, autor czasem zmieniał coś, widząc jaką drogą idą skojarzenia czytelników.
Tjeri Ależ. Godzę się, godzę - co nie przeszkadza mi się dziwić. :) Opowi jest jednym z nielicznych portali na których taką dyskusję nad tekstami, (przynajmniej próbuje) się prowadzi. Nie zawsze ta dyskusja wychodzi tekstom na dobre ( to jednak inny problem). Zbyt często zwycięża tania publicystyka (ale to też inny temat). Specjalnie zostawiłem drugą wersję by śledzić jak może ewoluować tekst. Pewnie niedługo zdecyduję sie na ostateczną wersję. Jak na razie są równoprawne. :)
piliery na opowi się dyskutuje, owszem. Ale rzadko nad tekstem. Zupełnie nie taką dyskusję mam na myśli.
Komentatorzy rozmawiają ze sobą, wymieniają wrażenia, uzupełniają nawzajem myśli. Trochę tu już jestem i nigdy takiej dyskusji nie widziałam.
piliery
To absolutnie nie jest sugestia. Nie mogłam się jednak powstrzymać. Zresztą tak mi łatwiej swoje zdanie przedstawić. Opisy słowne są zawodne i czasem mylące. Zmian w stosunku do Twoich wersji nie ma wcale dużo. W sumie kosmetyka.
napiję się wódki
bo mi świat odwraca
drogi stają się proste
a powroty łatwe
resztka sznapsa szczypie w język
powietrze
drąży twarde płuca
już jestem dobry
policzki płoną śmiechem
a plecy lżejsze o świat
idę w otwarte pola
przestrzenie niezmierzone
otwieram szeroko ramiona
zagarniam gęstwinę
włosy zielone od zmierzchu
rozdzielam na pasemka
by dotrzeć do wnętrza bólu
i płaczę płaczę płaczę
nareszcie
*otwieram szeroko ramiona
zagarniam gęstwinę
Tu jeszcze może lepiej rozbić monotonię gramatyczną tak:
otwieram szeroko ramiona
by zagarnąć gęstwinę
Choć czasem nie ma co udziwniać i walić prosto...
Tjeri Prawie spodobała mi się Twoje wersja choć Twoja zmiana wersyfikacji w drugiej i trzeciej strofie chyba nie wyszła wierszowi na dobre. Chyba.. Nie wykluczone ze powstanie wersja trzecia. :) Jeszcze mam parę wątpliwości.
No i chyba zrezygnuję z gęstwiny na rzecz gęstwy.
piliery w trzeciej to raczej nie jest zmiana wersyfikacji a całej frazy. W drugiej owszem. To wynika z mojego zboczenia - nie lubię automatycznego odcinania wersów zwanego szumnie wersyfikacją. Lubię za to naturalnie układające się myśli. Weryfikacja to ważny środek wyrazu, wersy nie muszą być "mniej więcej równe", czy krótsze "bo bardziej na wiersz wyglądają".
Cytaty autentyczne ;)
Tjeri toć nie moje :D :D
piliery
Nie mówię, że Twoje ;).
Tak łatwiej wytłumaczyć moje stanowisko wobec zarządzania wersami ;).
Tjeri Mam podobne zdanie do Twojego. Od lat. Można to prześledzić w moich innych wierszach.
piliery mogę napisać/ przeczytać coś spontanicznie, ale innych wierszy i wcieleń Twoich nie chcę śledzić. I też napisałam dlaczego.
Tjeri Czytałaś moich wierszy wystarczająco dużo.
Mnie pierwsza bardziej ''bierze'', można ewentualnie zamiast ''roztłukł'' użyć ''rozpadł'' i więcej bym nie kombinowała, no ostatecznie można jeszcze pociachać po całości, zmienić układ wersów, ale po co?
Dzięki za "rozpadł". Męczyło mnie. :)
Wiersz dobry, ale picie alkoholu to ciężki grzech. Rozpijał nas zaborca, okupant, później władza ludowa, to czemu jeszcze o tym pisać?
Picie alkoholu nie jest grzechem. :) Nadużywanie nim jest. Zbyt dobre piszesz teksty bym uwierzył że sądzisz iż wiersz jest o piciu alkoholu.
piliery Problem w tym, że nikt nie wie gdzie kończy się umiar, kiedy zaczyna nadużywanie. Znam wielu alkoholików, którzy byli wybitnymi pisarzami, n.p. Fitzgerald lub Hemingway. Również muzyków → Musorgski. Twój wiersz nie zachęca do picia, lecz sugeruje coś o wiele gorszego, jakoby picie wódki było receptą na życie.
Ale przynajmniej w jednym masz rację. Zaczynasz:
napiję się wódki
Kończysz:
i płaczę płaczę płaczę
Do tego właśnie prowadzi picie alkoholu. Życzę trzeźwej niedzieli oraz bezalkoholowego tygodnia (jeszcze lepiej miesiąca) ??
Narrator nie dopisałeś jednego słowa: "nareszcie"
Narrator dzięki za dobre słowo. Mam przyjaciół którzy mają z tym problem. Po prostu nie wolno się upijać.
Pierwsza bardziej, bo nie ma plastikowych, obcych słów w tym kontekście, jak sznaps, eter. Jest za to jaskółka... Można by połączyć to, co dobre w obu, chyba.
Pozdrawiam ?
Głosuję za wersją II :) Świetnie opisany stan upojenia, aż mi się zrobiło szkoda, że alkohol przestał na mnie w ten sposób działać 😆
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania