Napisane wiele lat temu, zwane wierszem chyba...

wypalił się latem

i zgasł w deszczu kropli

nad górskim potokiem

 

szukając sam siebie

w omszałym kamieniu

umierał ostatnim widokiem

 

oprawiając w ramki

krew następnej strony

wykuwał księgę kamienną

 

palec drogowskazu

do nikąd dla przyszłych

prostotą będąc przyziemną

 

tyle pozostało

po westchnieniach oczu

w obrączkach śniedzią pokrytych

 

w fałszywej duszy

prawdziwy człowiek

i śmiech przyjaciół ukrytych

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Pan Buczybór 30.12.2016

    Bardzo ładne i głębokie. 5

  • Owca 30.12.2016

    A początki wersów nie powinny być z dużej litery?

  • Jack Ripper 30.12.2016

    Bardzo mi się podoba, wiersz ma głębię, uwielbiam takie :D
    Szczególnie podobają mi się dwa ostatnie akapity. Oby tak dalej. Daję 5 oczywiście

  • riggs 30.12.2016

    Być może z dużej, ale tak to kiedyś nabazgrałem. Unikam "przykładnej" poprawności. Wiem też, że do mojego ukochanego Leśmiana mi daleko. Dziękuję, szczególnie Panu Buczybórowi :)))

  • Violet 31.12.2016

    Coś mi tu nie pasuje... ale ładne. Słabe 4.
    Pozdrawiam

  • KarolaKorman 31.12.2016

    I ode mnie 5 :)

  • riggs 31.12.2016

    Dziękuję, bardzo motywujące komentarze, także te, które zawierają krytykę. Każde zdanie bezcenne.

  • Adam T 31.12.2016

    Dużo w tym bólu i zwątpienia, starconych nadziei, nieuchronności, ucieczki... Dla mnie piątka ukryta w ciekawych słowach:)

  • Szalokapel 31.12.2016

    Mi się bardzo podoba. Magiczny klimat. Słowa jakich użyłeś tworzą piękną całość. Jestem pod wrażeniem. 5.

  • riggs 31.12.2016

    Dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania