zniknęło

xxx

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (25)

  • oldakowski2013 19.10.2018
    Jak bardzo rzadko zdarza się czytać dobre opowiadania. Polecam go wszystkim, dla mnie jest takim, na które od dawna czekałem. Z wielką przyjemnością stawiam piątkę. Musze cofnąć się do twoich poprzednich opowiadań i poczytać, mam nadzieję, że są tak dobre jak to. (oczywiście jak znajdę czas) Pozdrawiam.
  • jesień2018 20.10.2018
    Bardzo dziękuję za dobre słowo (i piątkę;). Nie wiem, czy wypada polecać własne opowiadania, ale co tam - zapraszam do "Zamkniętego pokoju". Pozdrawiam!
  • jesień2018 ja też nie wiem czy wypada,(polecaj a co tam) ale skoro polecasz to tam zajrzę, ale przy okazji w wolniejszej chwil, teraz idę czytać to powyższe.
  • jolka_ka 19.10.2018
    Trochę jak baby blues ten ostatni akapit. Wiele razy czytałam na różnych forach, jak to kobiety są zawiedzione płcią, że sobie nie radzą z tym, mają problem z pokochaniem dziecka. I lawinę komentarzy typu: "lecz się babo". Trochę to nad wyrost, ale... nie będę drążyć.
    Co to tekstu: ładnie. Piszesz prostym językiem i to plus, bez zawiłych metafor. Nie jest to opowiadanie moim ulubionym (z Twoich dotychczasowych) ale fajne. W końcówce wyeliminowałabym powtórzenie "coś się". I te zwroty "Ty" i "Ciebie" z małej.
    Pozdrawiam!
  • oldakowski2013 19.10.2018
    Dobrze, ze nie drążysz tego tematu, bo trzeba i na innych spojrzeć jak piszą, to co znajdujesz na innych forach. To co ludzie zazwyczaj opisują już gdzieś było, w tej, albo innej formie (nie liczę plagiatu)
  • jesień2018 20.10.2018
    Dzięki. Nad poprawkami jeszcze się zastanowię. Ale wielkie litery we fragmencie, który jest jakby listem - nie są ok?
  • jolka_ka 20.10.2018
    jesień2018 A to jest list? Myślałam, że myśli bohaterki:)
  • jesień2018 20.10.2018
    jolka_ka to są myśli w formie listu ;) W każdym razie bohaterka zwraca się bezpośrednio do dziecka, to jest trochę inna sytuacja niż w dialogu...
  • Elorence 19.10.2018
    Kurde, ja to mam w głowie włączony jakiś alarm, który naprowadza mnie na teksty o dzieciach...
    Dobijasz mnie taką tematyką. Jestem zbyt emocjonalna. Niektórych rzeczy nie umiem pojąć. Nie wiem, przeżyłam różne rzeczy, więc dla mnie najważniejsze było, aby dziecko było zdrowe.Nieważna płeć, kolor oczu, włosów, ważne, żeby było zdrowe. I co najważniejsze, nie przywiązywałam się do myśli, że to będzie syn, chociaż każde USG na to wskazywało. Dopuszczałam inne myśli. Byłam przygotowana na najgorsze, i jeśli chodzi o poród, i jeśli chodzi o początki po narodzinach. Mi to pomogło.
    Wiadomo, to tylko opowiadanie, ale myślę, że kobiety powinny przestać mieć oczekiwania. I to nie tylko one, ale również ojcowie.
    Ciąża, poród, narodziny... takie rzeczy wywracają życie do góry nogami. Nie zawsze będą to miłe wspomnienia, nie zawsze będzie cudownie i przyjemnie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    PS: Może coś weselszego? :)
  • jesień2018 20.10.2018
    Ludzie ogólnie powinni odczuwać same pozytywne emocje i żyć ze sobą w harmonii, absolutnie się zgadzam ;) Fajnie, bo widzę, że moje teksty wywołują jakieś przemyślenia, chyba się tego nie spodziewałam. Coś weselszego - hm, chciałabym! Ale choć życiu wszędzie widzę żarty, kiedy zaczynam pisać... sama nie wiem. Mózg mi się przestawia na smutki. Na pewno będę próbowała. Pozdrawiam równie serdecznie :)
  • jesień2018 20.10.2018
    Wycofuję się z żartu o emocjach, bo nie piszesz o emocjach, tylko o oczekiwaniach, a nad nimi można w dużym stopniu zapanować.
  • Maria Bodnar 21.10.2018
    Piękne,życiowe!
  • jesień2018 21.10.2018
    Dziękuję:)
  • Tekst naładowany emocjami i całkiem mi się widzi, chociaż ja facet. Kto miał małe dzieci to zrozumie, zwłaszcza jak mu chorowały od pierwszego dnia narodzin.

    Określenie: „Patrzy na męża ze śpiącym nowym dzieckiem w foteliku...” przywodzi mi na myśl zabawkę. Nowe dziecko, nowa zabawka.
    Może lepiej tak: „Patrzy na męża ze śpiącym noworodkiem w foteliku...”
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • jesień2018 22.10.2018
    Jak miło, że wpadłeś! Zmieniłam tak, jak zasugerowałeś, dzięki. Pozdrawiam też serdecznie!
  • jesień2018 hej, to wyrzuć jeszcze to powtórzenie „patrzy” w tym zdaniu.
    „Patrzy na męża ze śpiącym noworodkiem w foteliku, patrzy na starszego syna,”
    Bez tego drugiego „patrzy” da się spokojnie żyć myśle, spójrz:
    „Patrzy na męża ze śpiącym noworodkiem w foteliku i na starszego syna,” pózniej wiadomo, że patrzy, spójnik „i” załatwia Ci piętrzenie tzn pozbywa się go i pozbywa się rownież przecinka. To luźna sugestia, zrób jak uważasz za stosowne. Nie musisz zmieniać .
    Ja tylko tak sobie pogadałem :)
  • jesień2018 22.10.2018
    Maurycy Lesniewski ja takie sobie gadanie bardzo doceniam i wdzięcznam za uwagę :) Widzę, że ogólnie muszę uważać na powtórzenia, już wyżej Jolka zwróciła mi uwagę. W tym przypadku się jednak zastanawiam: czy w wersji bez powtórzenia to nie będzie brzmiało, jakby patrzyła na męża i na starszego syna jednocześnie? Bo intencja była taka, że przesuwa wzrok...
  • jesień2018 według mnie „i” właśnie tak powinno zostać odczytane, jako przesunięcie wzroku.
    Ja, czy kto inny zwrac uwagę a to Ty zawsze na końcu podejmujesz decyzję, czy tak ma być jaj jest, czy może coś tam pogmerac :)
    Nic na siłę, zrób jak czujesz, to Twój tekst.
  • jesień2018 22.10.2018
    Maurycy Lesniewski zastanowię się. Dziękuję:)
  • Kami 18.11.2018
    Witaj! Przeczytałam Twoje opowiadanie o "Narodzinach." Podobnie jak Ty uważam, że jest ono tematycznie zbliżone do mojego, ale
    opisujesz tylko chwilowe zmaganie się z nieakceptacją płci dziecka. Wyczuwam w Twojej twórczości pasję, chęć przekazania czytelnikowi uczuć bohaterów, ale jednocześnie brakuje mi wchodzenia głębiej w poruszany problem, może czas wydobyć z siebie Twoje przemyślenia sprowokować
    czytelnika do głębszej refleksji? Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię tym co napisałam. Czynię to z całym szacunkiem do Twojej twórczości pisarskiej. Pozdrawiam.
  • jesień2018 18.11.2018
    Kami, nieakceptacja też, ale moim zdaniem sporo więcej: choćby to światło, które wita dziecko (u Ciebie gwiazdy). Hm, wydawało mi się, że weszłam dość głęboko, ale może i nie, trudno oceniać własny tekst. Własnych refleksji nie chcę podawać, wolę jak każdy sobie sam coś tam pomyśli:) Pozdrowienia!
  • Anonim 26.04.2019
    Mi się bardzo spodobały dwa ostatnie zdania. Daje do myślenia. Takie dobre, soczyste, ale nienachalne podsumowanie całości. Właśnie pojawił mi się pomysł na kolejne opowiadanie, tym razem o matce, która nie chce dziecka. To dzięki Twojemu tekstowi. I to jest siła tekstu. Nieważne czy ma mniejsze błędy, mniej ważne, czy jest bardzo oryginalne. Ważne, że pozostawia coś w umyśle czytającego.
    Dobry tekst. Naprawdę.

    Pozdrawiam.
  • jesień2018 26.04.2019
    Antoni, no proszę. Odkopałeś opowiadanie, które bardzo lubię. Dziękuję :) Cieszę się, że coś po sobie zostawiło!
  • Adam T 30.04.2019
    A, tak zajrzałem ;) Niesamowicie tworzysz swoje historie. To jest i fenomen, i przekleństwo Opowi: z jednej strony teksty stukane dla beki, dla szumu, bez podstawowych nawet umiejętności, z drugiej - takie jak Twój. To tak, jakbym przez opuchnięte od smrodu nozdrza wciągnął powiew lasu na godzinę przed świtem.
    Pozdrawiam
  • jesień2018 01.05.2019
    Adam, wiesz, co napisać, żeby mnie totalnie onieśmielić:) W każdym razie rozumiem, że opowiadanie Ci się podoba i jestem szczęśliwa. Ja się bardzo cieszę, że znalazłam się na Opowi - to, że ktoś czyta, że doceni, a także Trening Wyobraźni sprawiły, że przez ostatnie pół roku napisałam więcej niż poprzednio przez piętnaście lat. Dziękuję, że zajrzałeś, pozdrawiam też!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania