Narodziny jesieni
Wśród zaproszonych gości
słońca nie ma.
Lato oddało władzę
dziś jej ziemia.
Ołowiany całun chmur
rozciągnął świt
dla figlarnych promyków
zamknął już drzwi.
Zamiast złotych potoków
na chodnikach
mrzeniem deszczowym kropel
spowiedź cicha.
Lecz mnie nie martwi we mgle
zmarznięty liść
póki słoneczne niebo
wciąż w oczach twych
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania