Narodziny jesieni

Wśród zaproszonych gości

słońca nie ma.

Lato oddało władzę

dziś jej ziemia.

 

Ołowiany całun chmur

rozciągnął świt

dla figlarnych promyków

zamknął już drzwi.

 

Zamiast złotych potoków

na chodnikach

mrzeniem deszczowym kropel

spowiedź cicha.

 

Lecz mnie nie martwi we mgle

zmarznięty liść

póki słoneczne niebo

wciąż w oczach twych

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania