. Autor: jesień2018 Czytano 781 razy Data dodania: 16.06.2019
Średnia ocena: 2.2 Głosów: 5
Zaloguj się, aby ocenić11
Komentarze (21)
Anonim16.06.2019
Na wierszach to się nie znam, więc o formie się nie wypowiem. Ale treść... byłaby kiepska, jak dla mnie, gdyby nie początek. On zmienia wszystko. Nadaje całości znaczenia przyczynowości...
Podoba mi się bardzo! Mimo iż temat poruszony już tyle razy, że rzygać się chce.
Brawo!
Ja rozumiem metaforę stóp, ale myślę, że to nie bardzo dobre. Chciałabym współczuć, ale mam przed oczami te stopy, z grubym naskórkiem, zaniedbane i to przechodzenie na resztę ciała... Ten obraz jest zbyt mocny, zbyt brutalny jak dla mnie.
jesień2018 nawet przez myśl mi nie przeszło, że może być inaczej... tak myślę sobie jakby to było czymś zastąpić, czymś mniej wyrazistym i skojarzeniowym ze stopami, bo myśl naprawdę dobra.
Anonim16.06.2019
jesień2018,
uważam, że nie w tym nic ohydnego. Samo życie. A że gruboskórność bywa obrzydliwa, to i tak samo trzeba pisać. Takie moje zdanie.
Stopy są mi tu potrzebne. Myślę, że problem jest w wersie "potem przeszło na resztę", bo buduje obraz, o którym mówi Betti. Będę musiała się nad tym mocniej zastanowić. Dziękuję Wam jeszcze raz. Wiem, że to jest kiepski wiersz, ale chciałam go napisać:)
Gruboskórność nabywana z wiekiem... kwestia do dyskusji, ale pomysł grubego, złuszczającego się samoczynnie naskórka na całej skórze przemawia do wyobraźni :)
Msz, za dużo kawy na ławę. Nadmiar pozwoliłam sobie odwiesić, i takim wiersz zobaczyłam.
pierwsze
żebym mogła stąpać bez bólu
były stopy
wyhodowały martwy naskórek
potem
komórka po komórce powoli
systematycznie
przeszło na resztę
teraz
nic mnie nie dotyka
Wrotycz a ja zrozumiałam trochę inaczej, być może źle, nie przeczę. Dla mnie to etapy wkraczania w dorosłość, bolesne etapy. Weźmy nawet miłość na początku piękna, fascynująca, a potem przynosząca ból, rozczarowanie, by z czasem, kiedy człowiek się od niej uwolni - daje błogi spokój, wolność. Już stopy nie bolą od uciekania... dla mnie tutaj są emocje, aż po nieodczuwanie.
Pomysł na wiersz ciekawy, niezaprzeczalnie, ale to tyle. Po jego przeczytaniu osobiście czuję jedynie lekki dyskomfort i zakłopotanie. Twórz dalej, ja poczytam! :D Daje dwójkę, bo pierwsze dwa wersy napisane po mistrzowsku.
jesień2018 nie wymiękaj! mnie też krytykują zawistnicy. a moje wiersze są jedne z najlepszych na tym portalu i w ogóle w europie i w ammerkuu. amerykanie są najlepsi. i w kosmosie również. no... ba... nnna...
Komentarze (21)
Na wierszach to się nie znam, więc o formie się nie wypowiem. Ale treść... byłaby kiepska, jak dla mnie, gdyby nie początek. On zmienia wszystko. Nadaje całości znaczenia przyczynowości...
Podoba mi się bardzo! Mimo iż temat poruszony już tyle razy, że rzygać się chce.
Brawo!
Pozdrawiam.
Dzięki Antoni:)
Ja rozumiem metaforę stóp, ale myślę, że to nie bardzo dobre. Chciałabym współczuć, ale mam przed oczami te stopy, z grubym naskórkiem, zaniedbane i to przechodzenie na resztę ciała... Ten obraz jest zbyt mocny, zbyt brutalny jak dla mnie.
Taak, masz rację, w sumie trochę niezamierzenie ohydnie wyszło;) (A stopy mam akurat zadbane heh, nie myśl o mnie z obrzydzeniem;)
jesień2018 nawet przez myśl mi nie przeszło, że może być inaczej... tak myślę sobie jakby to było czymś zastąpić, czymś mniej wyrazistym i skojarzeniowym ze stopami, bo myśl naprawdę dobra.
jesień2018,
uważam, że nie w tym nic ohydnego. Samo życie. A że gruboskórność bywa obrzydliwa, to i tak samo trzeba pisać. Takie moje zdanie.
Hej, dzięki, że piszecie, odniosę się później:)
Stopy są mi tu potrzebne. Myślę, że problem jest w wersie "potem przeszło na resztę", bo buduje obraz, o którym mówi Betti. Będę musiała się nad tym mocniej zastanowić. Dziękuję Wam jeszcze raz. Wiem, że to jest kiepski wiersz, ale chciałam go napisać:)
Gruboskórność nabywana z wiekiem... kwestia do dyskusji, ale pomysł grubego, złuszczającego się samoczynnie naskórka na całej skórze przemawia do wyobraźni :)
Msz, za dużo kawy na ławę. Nadmiar pozwoliłam sobie odwiesić, i takim wiersz zobaczyłam.
pierwsze
żebym mogła stąpać bez bólu
były stopy
wyhodowały martwy naskórek
potem
komórka po komórce powoli
systematycznie
przeszło na resztę
teraz
nic mnie nie dotyka
____________
Pozdrawiam.
Ładnie, Wrotycz:) Pozdrawiam!
Ale teraz nie ma emocji, jakby przez szybę ktoś dotykał rany. Ja w takie upały nie myślę więc się nawet nie podejmuję, tu podziw dla Wrotycz.
No przecież Jesieni chodziło o pokazanie nieodczuwania emocji, przynajmniej tak zrozumiałam Jej wiersz.
Wrotycz a ja zrozumiałam trochę inaczej, być może źle, nie przeczę. Dla mnie to etapy wkraczania w dorosłość, bolesne etapy. Weźmy nawet miłość na początku piękna, fascynująca, a potem przynosząca ból, rozczarowanie, by z czasem, kiedy człowiek się od niej uwolni - daje błogi spokój, wolność. Już stopy nie bolą od uciekania... dla mnie tutaj są emocje, aż po nieodczuwanie.
Masz rację, zawęziłam.
Niezłe, niezłe, choć chyba możnaby wycisnąć trochę więcej. Skorupa z własnej skóry, skrycie, ucieczka - fajny temat
Dzięki. Może uda mi się go kiedyś poprawić.
Pomysł na wiersz ciekawy, niezaprzeczalnie, ale to tyle. Po jego przeczytaniu osobiście czuję jedynie lekki dyskomfort i zakłopotanie. Twórz dalej, ja poczytam! :D Daje dwójkę, bo pierwsze dwa wersy napisane po mistrzowsku.
Ja już chyba nie będę się brała za wiersze :-D A byłam taka obiecująca w liceum! ;))
jesień2018 nie wymiękaj! mnie też krytykują zawistnicy. a moje wiersze są jedne z najlepszych na tym portalu i w ogóle w europie i w ammerkuu. amerykanie są najlepsi. i w kosmosie również. no... ba... nnna...
sensol łuhahahaha zmień lekarza sensol
sensol nie jestem pewna, czy w tym przypadku chodzi o krytykę zawistników ;))) Twoje wiersze to inna sprawa!:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania