Nastoletnia miłość
Pewnego dnia, spotkali się na żywo,
Dwa organizmy, dwa serca i jedno ogniwo.
Zakochani w sobie po same uszy,
Wpatrzeni w siebie, w źródło duszy.
Mówili sobie na wzajem miłosne zdania,
A ich serca płonęły ogniem zakochania.
Aż nagle coś się zmieniło,
Serce znów mocniej, inaczej zabiło.
Ale nie w tym co już oswojone było,
A w innym co pierwszą miłość zniszczyło.
Potem załamanie, depresja, łzy i niedowierzanie,
Czemu tak się stało? Skąd to rozstanie?
„Czemu mi to zrobiłaś? Co ja zawiniłem?”
Ból w sercu tak wielki że ledwo przeżyłem.
I znów w głowie pytania, bez odpowiedzi.
Czemu życie tak ciężkie i robi tyle nadziei.
Bo nie wiem co robić mój Boże drogi,
Miłość to życie a moje skończyło się w sposób srogi.
Takie to nasze nastoletnie życie, ciągłe problemy, kłótnie, złamane serca,
A w środku pustka która rani jak morderca.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania