Nasz dmuchawiec (ekfraza do zdjęcia)
W delikatnych niteczkach twojego wnętrza zatrzymałeś światło słoneczne, które nigdy nie gasło
- trwało nawet w późnych godzinach nocnych, wtedy to ty byłeś naszym słońcem
Byłeś wszystkimi dniami naszej młodości
Czas wydawał się nie przemijać, tylko pulsował bez celu...
Ale to złudzenie, gdyż sam uleciałeś porwany przez gwałtowny wiatr, uleciałeś we wszystkie świata strony...
Było w tobie tyle spokoju i ciepły blask zmierzchu
A my żyliśmy złudzeniem, że tak będzie zawsze...
Zniknąłeś nagle, bez skargi, nie stawiałeś nawet oporu...
Piękno przemija niespodziewanie, bezbronne i delikatne....
------------------------------------------------------
lipiec 2023
Komentarz: wracaliśmy pociągiem z wycieczki do podwarszawskiego Świdra; nad rzeką spędziliśmy cały poniedziałek, później długa droga na stację kolejową. Kiedy czekaliśmy na pociąg, pokazało się przepiękne słońce wieczorne... Nasz dmuchawiec znaleziony gdzieś nad rzeką, teraz leżał na małym stoliku przy oknie wagonu kolejki podmiejskiej- w jego misternej tkaninie białych niteczek odbite światło popołudniowego, a może już wieczornego, słońca; iskierki światła słonecznego zaszyte wewnątrz kwiatu, który w każdej chwili mógłby zostać porwany, mógłby zostać porwany przez strumień powietrza wędrujący po labiryncie dużego przedziału kolejowego; jego białe niteczki mogła porwać burza złych myśli, złych myśli ukrytych w ludzkich głowach...
I wreszcie Dworzec Wschodni: gołębie nad głowami pasażerów w głównej hali dworcowej. Jakaś grupa szkolna z plecakami gotowa do wyjazdu nad morze... A morze to gdzieś tam, to gdzieś za młynem Michla, za tymi drzewami na Targówku Fabrycznym, inni jadą w dalekie góry/// Morze, zachód słońca, dalekie góry i ten spokój wczesnego wieczoru- wszystko jest ze mną, wszystko błyszczy w moim dmuchawcu---
To ten wieczór, który dobrze pamiętam... A dmuchawiec? Kiedy odleciał porwany przez wiatr? To było nieco później, tylko trochę później....
PS. W sierpniu 1949 r. do Świdra pojechał z córką Kirą Konstanty Ildefons Gałczyński, po powrocie do Warszawy napisał piękny wiersz " Śwdermajery nad Świdrem"
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania