Nasze światy -- po granicę

Po granicę nieba

marzę o tym, by w przyszłości

się już cienia mego nie bać

i mieć jakieś własne włości.

Marzę, bym na naszym świecie

po granicę wyznaczoną

nie musiała żyć już bez cię,

tak by zostać twoją żoną.

Marzę też nocami o tym,

jak to ty mówisz mi rankami,

byśmy w owym

świecie nienawiści

wyszli z tego tacy sami,

byś ty mnie jak anarchiści

nie zdetronizował łzami.

Widzę cię w niektórych snach,

kradniesz mi sen z powiek

nie igraj ze mną jak w parszywych grach

bo pomyślę, że z ciebie zły jest człowiek.

Przestań jak w hazardzie,

grać ze mną,

w prawdzie,

nie przeszkadza to tak bardzo

jak wydawać by się mogło

może różni nami gardzą,

ale ty jak moje godło.

Po granicę, w naszym świecie,

nie zostawiaj mnie

jak niektórzy rodzice,

to zarzucę naszą kotwicę.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • realista 3 dni temu
    Chwila nie uszczęśliwia;
    *tak by zostać twoją żoną.
    Marzę też nocami o tym,
    jak to ty mówisz mi rankami,
    Po granicę, w naszym świecie,
    nie zostawiaj mnie*

    Gdybyś odwróciła kolejność
    Najpierw zostać twoja żoną
    A potem być razem nocami i rankami.
    Po granice życia na świecie
    Nie zostawił by cię z twoimi marzeniami.
  • Sokrates 3 dni temu
    7 wers "nie musiała żyć już bez cię" w/być - bez ciebie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania