Nasze światy -- po granicę
Po granicę nieba
marzę o tym, by w przyszłości
się już cienia mego nie bać
i mieć jakieś własne włości.
Marzę, bym na naszym świecie
po granicę wyznaczoną
nie musiała żyć już bez cię,
tak by zostać twoją żoną.
Marzę też nocami o tym,
jak to ty mówisz mi rankami,
byśmy w owym
świecie nienawiści
wyszli z tego tacy sami,
byś ty mnie jak anarchiści
nie zdetronizował łzami.
Widzę cię w niektórych snach,
kradniesz mi sen z powiek
nie igraj ze mną jak w parszywych grach
bo pomyślę, że z ciebie zły jest człowiek.
Przestań jak w hazardzie,
grać ze mną,
w prawdzie,
nie przeszkadza to tak bardzo
jak wydawać by się mogło
może różni nami gardzą,
ale ty jak moje godło.
Po granicę, w naszym świecie,
nie zostawiaj mnie
jak niektórzy rodzice,
to zarzucę naszą kotwicę.
Komentarze (2)
*tak by zostać twoją żoną.
Marzę też nocami o tym,
jak to ty mówisz mi rankami,
Po granicę, w naszym świecie,
nie zostawiaj mnie*
Gdybyś odwróciła kolejność
Najpierw zostać twoja żoną
A potem być razem nocami i rankami.
Po granice życia na świecie
Nie zostawił by cię z twoimi marzeniami.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania