Natchnienie, czy wena?

Ta myśl skądś została mi dana

Wena– to iskra Boża, czy poszept szatana?

Dlaczego jeden wstaje i myśli o robocie

A drugiemu natchnienie w głowie się łomocze.

Niejeden twórca, nawet spać nie może

Tylko myśli, na jaki temat wiersz ułożę.

Pytanie do ludzi myślących, kim jest EGO i jak ono działa

A może to duchowy czynnik, nie pochodzący od ciała.

Czy jako zbiór komórek, jestem w stanie cokolwiek zrobić

Z czego będąc człowiekiem, mogę się chlubić.

Kto dał talent Michałowi Aniołowi, że wyrzeźbił PIETĘ

I w czym jego ręka, z dłutem i młotkiem miała tę zaletę.

Czy to myśl architekta kreśli plany

Czy jego ręka ma ten talent dany.

Skąd bierze się ten pomysł w głowie

Może ci noga, albo język podpowie.

Mówiąc mam pomysł, kogo mam na myśli

Że moje EGO, coś takiego w głowie wymyśli.

Ateusz powie, że o tym decydują neurony

To dlaczego nie każdy zlepek komórek, jest uzdolniony.

Dlaczego te same neurony, wytwarzają piękno i dobro

A w innym przypadku, wytwarzają ohydę i samo zło.

Twierdzisz, że jak nie wiesz co napisać, to układasz sobie plan

A nic nie wspominasz, skąd ten pomysł o planie został ci dan.

A właśnie ten pomysł planu, co wymieniasz

to nic innego jak natchnienie, czyli wena.

Dlaczego zawsze nim popełnisz jakiś czyn

Przychodzi czas refleksji, czy zgadzasz się z nim.

Nieraz sam mówisz, to był idiotyczny pomysł nowy

I wstydzę się, że coś takiego przyszło mi do głowy.

Kto to w naszej świadomości tym kieruje

Że jeden wszystko olewa, a drugi skutki analizuje.

Człowiek ograniczony mówi; jak jest Słońce to jest dzień

Jak nie ma Słońca, to Ziemia rzuca swój cień.

Dzięki Słońcu mamy nie tylko dzień i noc

Ale Słońce daje Ziemi życiodajną moc

Daje ciepło ogrzewające Planetę i domy

A nade wszystko, przez fotosyntezę jedzenie mamy.

Jest też setki pożytków do wymienienia

Których zakres ciągle się zmienia.

I na podsumowanie; Skąd syn cieśli tę mądrość ma?

Odpowiedzi nie trzeba szukać, bo Bóg sam ją dał.

„uczyńmy Człowieka na obraz i podobieństwo Nasze”

Co potwierdził Bóg–Człowiek, a nasz brat na zawsze.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Siedemkotów 2 mies. temu

    Przykro mi, ale to tak nie działa. Ludzie nie mają takich samych mózgów, bo są różnice w budowie sieci neuronowych, różne geny, które wpływają na uzdolnienia, różne poziomy hormonów. Nie jesteśmy maszynami, więc, mimo że każdy z nas ma mózg, każdy mózg jest inny.

  • realista 2 mies. temu

    Siedemkotów. Nic tu odkrywczego nie napisałeś. Mnie nie chodzi o fizjologię, ale o natchnienie czyli wenę. Przecież żadne synapsy, czy neuroprzekaźniki nie wytworzyły obrazów wyobraźni, w głowach takich artystów jak Leonardo da Vinci (Ostatnia Wieczerza), Michał Anioł w wieku zaledwie 23 lat wyrzeźbił w marmurze słynną Pietę. Właśnie o tym mój elaborat, co jest tym czynnikiem (iskrą Bożą), że w wybitnych głowach powstają tak wspaniałe wizję, zachwycające całe pokolenia ludzkości.

  • Siedemkotów 2 mies. temu

    realista napisałeś odkrywczego dla Ciebie. Natchnienie wynika właśnie z fizjologii. Znasz dzieła Michała Anioła dlatego, że był geniuszem, dzięki odpowiedniej fizjologii. Ludzie tworzą natchnione dzieła, tworzą religijne obrazy, rzeźby, rysunki, teksty, które jednak nie mają w sobie odpowiedniego warsztatu, więc przepadają w odmętach historii. W każdej religii i w każdej kulturze znajdziesz dzieła, które zachwycają. Posągi z Wysp Wielkanocnych, Mahabharata, czy Iliada i Odyseja.

  • realista 2 mies. temu

    Siedemkotów . A toś się rozpędził aż na Pacyfik, do ludów pierwotnych. Udajesz naiwniaka umysłowego, co nie rozróżnia czynności fizjologicznych od myśli wzniosłych.
    Potrzeba pójścia do kibla miejskiego, to nie to samo, co natchnienie wytworzenia w wyobraźni np. Świątyni Sagrada Família, czy fresków na Suficie Kaplicy Sykstyńskiej.
    Ten ogrom natchnienia, cały czas pobudzał myśli, aby zachować zamierzoną koncepcję w najdrobniejszych szczegółach .Warsztat potrzebny jest twórcy do wykonania dzieła a nie do natchnienia jego wizji. Używamy niby tego samego języka, a jesteśmy myślami tak daleko–jak Antypody.

  • Siedemkotów 2 mies. temu

    realista Widzę, że nie potrafisz dyskutować bez argumentów ad personam. Potrzeba pójścia do kibla to nie to samo, co freski - widzę, że lubisz truizmy, które nic nie wnoszą do dyskusji, a dają wrażenie, że próbujesz udawać mądrzejszego, niż jesteś.
    Ogrom natchnienia, ha! To praca, lata ćwiczeń i doskonalenia warsztatu. Z natchnienia i bez umiejętności nic nie zrobisz, oczywista oczywistość dla każdego, kto tworzy. Dziwne, że nie rozumiesz takich podstaw.
    Ludy pierwotne, którymi tak gardzisz miały wśród siebie mądrzejsze umysły od ciebie czy mnie, bo sztuką jest wykreować czy wymyślić coś nowego przy ograniczonych zasobach.

  • realista 2 mies. temu

    Siedemkotów. Mam nadzieję, że rozmawiam z człowiekiem a nie z robotem, dlatego moje słowa dotyczą osoby. Przedstawiając ci fizjologię obrazowo, dla uzupełnienia wywodu powinieneś zrozumieć, że potrzeba pójścia do toalety, wynika też z pobudek fizjologicznych, jak parcie moczu , czy kału na zwieracze pęcherza czy odbytu. W przypadku natchnienia
    żadne takie zjawiska nie występują, bo fizjologia człowieka nie ma w sobie wytworzonych dzieł artystycznych, które w wyniku jakiegoś parcia wewnętrznego musiały by się ujawnić.
    S...k.**To praca, lata ćwiczeń i doskonalenia warsztatu**. Fakt, praktyka czyni mistrza, tylko bez natchnionej wizji, ta 6 tonowa bryła marmuru zamiast Dawida, mogła by najwyżej stać się płytkami na posadzkę a nie wspaniałą rzeźbą. O jakich latach praktyki mówisz:
    Obraz [Udręczenie świętego Antoniego] – namalowany przez niego jako nastolatka
    (miał 12 lub 13 lat),
    Michał Anioł miał 23 lata, gdy tworzył Pietę, oraz 26 lat, gdy rzeźbił Dawida.
    Michał Anioł w wieku 29 lat – przygotował, monumentalny rysunek dla florenckiego Palazzo Vecchio,do wielkiego fresku [Bitwa pod Casciną] który podziwiali inni wielcy artyści renesansu.
    Rozpoczął malowanie sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej w wieku 33 lata. Prace nad tym wielkim dziełem zlecił mu papież Juliusz II.
    Tak więc, zamiast mącić z zaprzeczaniem natchnienia twórczego przyznaj, że wena twórcza nie ma nic wspólnego z czynnościami przyziemnymi na poziomie fizjologii przemiany materii.

  • Siedemkotów 2 mies. temu

    realista Ech. Mówisz o Michale Aniele czy innych geniuszach właśnie dlatego, że byli geniuszami. A geniusz szybciej osiąga zdumiewające rezultaty, prawda?
    Natchnienie to nie boski wyczyn, bo każdy twórca ma natchnienie, co niekoniecznie skutkuje powstaniem czegoś wspaniałego. Według Twojej teorii żaden ateista, satanista czy poganin nie mogliby stworzyć nic wiekopomnego, a to oczywista nieprawda. Patrz szerzej na świat. Warto.

  • realista 2 mies. temu

    Siedemkotów Swoich myśli nie wkładaj do moich ust. Bo to nie tędy droga,. Samochód nie wymyślił człowieka, tylko na odwrót.

  • Siedemkotów 2 mies. temu

    realista A możesz się odnieść do tego, co napisałem?

  • realista 2 mies. temu

    Siedemkotów. Sprawa natchnienia twórczego nie ma nic wspólnego z dzisiejszym ateizmem. Bóg stwarzając ludzi dał im zadanie *Czyńcie sobie Ziemię poddaną* bez podziału na religie czy wyznania. W przypowieści o >talentach< Jezus nie odnosi się wyznania wiary , tylko do gnuśności beztalencia. Bo kto otrzymał talent , to ma go obowiązek udoskonalić 10 krotnie, a nie narzekać, że ten talent mnie przerasta. Takich utalentowanych potakiwaczy mamy na pęczki w codziennym życiu, a szczególnie w polityce.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania