Natura

kwiecień jest złudną nadzieją

stoi na progu pór roku

przesypuje z dłoni do dłoni

resztki lodowatego wiatru

 

rano straszy ogrody mrozem

tnie boleśnie biczem chłodu

pąki kulą się pod szronem

między soplem a pierwszym liściem

 

w południe słońce mruży oko

błyśnie i zgaśnie nim zdąży ogrzać

cierpliwość mija, kiełki napierają

ziemia oddycha coraz śmielej

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Shira 2 godz. temu
    Trochę bym to przystrzygła w salonie fryzjerskim, którego nie mam. Ale ostatni wers zrobił tu kawał dobrej
    roboty, dlatego 5. Autorkę pozdrawiam.
  • infelia 2 godz. temu
    Jest mi łyso, autorowi. Nick może wprowadzać w błąd.
  • Sokrates 2 godz. temu
    " kiełki napierają ziemia oddycha coraz śmielej" -szczególnie te słowa robią wrażenie
  • infelia 2 godz. temu
    Trafna uwaga.
  • Shira godzinę temu
    Słuchaj, przepraszam, skąd mogłam znać Twoją płeć. Ale Tobie też za merytoryczny i życzliwy komentarz, tudzież ocenę, podziękować wypadało. I co? O kulturę na portalu dbać będę.Nie znam tu nikogo, rano założyłam gniazdo...
    I nie będę oceniać nicków, będę oceniać teksty. Rzekła Ci to Kobieta, nie baba.Dobranoc.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania