Natura
kwiecień jest złudną nadzieją
stoi na progu pór roku
przesypuje z dłoni do dłoni
resztki lodowatego wiatru
rano straszy ogrody mrozem
tnie boleśnie biczem chłodu
pąki kulą się pod szronem
między soplem a pierwszym liściem
w południe słońce mruży oko
błyśnie i zgaśnie nim zdąży ogrzać
cierpliwość mija, kiełki napierają
ziemia oddycha coraz śmielej
Komentarze (5)
roboty, dlatego 5. Autorkę pozdrawiam.
I nie będę oceniać nicków, będę oceniać teksty. Rzekła Ci to Kobieta, nie baba.Dobranoc.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania