Natura

kwiecień jest złudną nadzieją

stoi na progu pór roku

przesypuje z dłoni do dłoni

resztki lodowatego wiatru

 

rano straszy ogrody mrozem

tnie boleśnie biczem chłodu

pąki kulą się pod szronem

między soplem a pierwszym liściem

 

w południe słońce mruży oko

błyśnie i zgaśnie nim zdąży ogrzać

cierpliwość mija, kiełki napierają

ziemia oddycha coraz śmielej

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Shira 2 miesiące temu

    Trochę bym to przystrzygła w salonie fryzjerskim, którego nie mam. Ale ostatni wers zrobił tu kawał dobrej
    roboty, dlatego 5. Autorkę pozdrawiam.

  • infelia 2 miesiące temu

    Jest mi łyso, autorowi. Nick może wprowadzać w błąd.

  • Sokrates 2 miesiące temu

    " kiełki napierają ziemia oddycha coraz śmielej" -szczególnie te słowa robią wrażenie

  • infelia 2 miesiące temu

    Trafna uwaga.

  • Shira 2 miesiące temu

    Słuchaj, przepraszam, skąd mogłam znać Twoją płeć. Ale Tobie też za merytoryczny i życzliwy komentarz, tudzież ocenę, podziękować wypadało. I co? O kulturę na portalu dbać będę.Nie znam tu nikogo, rano założyłam gniazdo...
    I nie będę oceniać nicków, będę oceniać teksty. Rzekła Ci to Kobieta, nie baba.Dobranoc.

  • infelia 2 miesiące temu

    Dziękuję za miły komentarz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania