Natura
kwiecień jest złudną nadzieją
stoi na progu pór roku
przesypuje z dłoni do dłoni
resztki lodowatego wiatru
rano straszy ogrody mrozem
tnie boleśnie biczem chłodu
pąki kulą się pod szronem
między soplem a pierwszym liściem
w południe słońce mruży oko
błyśnie i zgaśnie nim zdąży ogrzać
cierpliwość mija, kiełki napierają
ziemia oddycha coraz śmielej
Komentarze (6)
Trochę bym to przystrzygła w salonie fryzjerskim, którego nie mam. Ale ostatni wers zrobił tu kawał dobrej
roboty, dlatego 5. Autorkę pozdrawiam.
Jest mi łyso, autorowi. Nick może wprowadzać w błąd.
" kiełki napierają ziemia oddycha coraz śmielej" -szczególnie te słowa robią wrażenie
Trafna uwaga.
Słuchaj, przepraszam, skąd mogłam znać Twoją płeć. Ale Tobie też za merytoryczny i życzliwy komentarz, tudzież ocenę, podziękować wypadało. I co? O kulturę na portalu dbać będę.Nie znam tu nikogo, rano założyłam gniazdo...
I nie będę oceniać nicków, będę oceniać teksty. Rzekła Ci to Kobieta, nie baba.Dobranoc.
Dziękuję za miły komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania