Natura brzytli
(z cyklu: brzytle)
Ojcem brzytli jest Pozór, a matką - chciwa Zazdrość. Rodzą się w zatrutych gniewem umysłach i szybko wnikają w podświadomość.
Brzytle nie mają oczu, więc nie muszą ich opuszczać, gdy kłamią, z poczuciem satysfakcji głosząc, pozornie, Wielkie Prawdy.
Z ich krępych ramion wyrastają zazwyczaj gołe skrzydła, z czasem obrastające w rzadkie, ostre jak brzytwa, pióra – przedmioty wzajemnego pożądania. Wyrywają je sobie nawzajem i chowają w cienkich tulejach, trzymanych blisko, toczącego ciekły azot, serca. Utracone pióra odrastają szybciej, niż może to dostrzec ludzkie oko. Jest ich jednak zawsze za mało. Piszą nimi prędkie, czarne słowa, szkicują myśli i wyciskają na nich ciemne plamy.
Nie umieją latać, choć wciąż wierzą, że kiedyś, gdy będą miały czas…
Plują ludziom w twarz, nie używając śliny. Chichoczą radośnie, widząc oburzone miny, zacierając, stale zmarznięte, ręce, zawsze gotowe zamiast nich podać nogę.
Poruszają się kocimi kroczkami w czerwonych, koturnowych butach z noskiem, nigdy nie zostawiając śladów. Nikt nie słyszał ich głosu, a jednak każdy je słyszy wyraźnie. Opanowały mistrzowsko sztukę znikania. Spokojnie czekają.
Komentarze (17)
Ciekawe, tego tekstu na głównej nie ma. :(
Limit jest. Nie pamiętam dokładnie, ale na pewno
Cofftee ja wiem jaki jest limit ale nie zamierzam ci mówić
Cofftee, 2 na dobę.
Canulas Dziękuję Canulas :-)
Cofftee, ale naliczanie nie jest dobowe, tylko od przedostatniej publikacji.
W sensie, to nie kopciuszek. Północ nie resetuje
Canulas Hahah, no tak, dzięx! :-)
Co to za obyczaje na tej stronie. Moje komentarze są kasowane a pod spodem narasta sieczka głupiego spamu.
Cud. Naprawdę cud. Nie wierzycie? W ocenie była tylko jedynka - zamieniła się na czwórkę.
:-) "Z poezją ma ten tekst wspólnego tyle że napisany w formie wiersza. Kipi nienawiścią i uproszczeniami, z którymi nie ma sensu dyskutować" :-) pełen chrześcijańskiej miłości bliźniego
A poszoł ty stąd ze swoimi wypocinami paskudo.
Pisząc komentarz pod Twoim produktem pomyślałem że się własnie w taki sposób "odwdzięczysz". Niestety spełnia on dokładnie kryteria brzytlowe. :) Dzięki też za jedynkę.
Ojcem brzytli jest pozór, a matką
chciwa zazdrość. Rodzą się w zatrutych nimi głowach
i szybko wnikają w podświadomość. Brzytle nie mają oczu,
nie muszą ich opuszczać,
kiedy kłamią,
z poczuciem satysfakcji głosząc wielką prawdę.
Z ich krępych ramion wyrastają, zazwyczaj nagie skrzydła.
Czasem obrosłe w rzadkie, ostre jak brzytwy pióra,
przedmiot wzajemnego pożądania. Wyrywają je jeden drugiemu i chowają
w cienkich tulejach trzymanych blisko toczącego ciekły azot -
serca.
Utracone pióra odrastają szybciej niż może to dostrzec ludzkie oko.
Jest ich jednak zawsze za mało. Piszą nimi prędkie, czarne słowa,
szkicują myśli,
wyciskając na nich ciemne plamy. Nie umieją latać,
choć cały czas wierzą, że kiedyś,
kiedy będą miały czas... Plują ludziom w twarz
nie używając śliny.
Chichoczą radośnie widząc oburzone twarze, zacierając ciągle zmarznięte ręce,
zawsze gotowe zamiast nich podać nogę. Poruszają się kocimi kroczkami
w czerwonych, koturnowych butach z noskiem,
nigdy nie zostawiając śladów.
Nikt nie słyszał ich głosu,
a jednak każdy je słyszy wyraźnie.
Opanowały mistrzowsko sztukę znikania.
Spokojnie czekają.
Zmieniłam - sobie - zapis. Nie lubię czytać litanii.
Ogólnie podoba mi się - moje klimaty.
Pozdrawiam.
Potwierdziłaś moje obawy że ten układ nie jest dobry. Zastanawiam się nad rezygnacją z wiersza na rzecz prozy poetyckiej. Może ta treść wymaga większej kondensacji formy?
Dzięki za propozycję i komentarz
piliery proza byłaby lepsza, to fakt. Miniaturki mają dużo zwolenników - np. mnie. Nie cierpię, kiedy w opowiadaniu jest dużo słów, a mało treści. U Ciebie dużo treści.
Można to jeszcze doszlifować, więcej schować pod metaforę. Spróbuj, może wyjść cacko.
betti zmiana formy wydaje się to dobrym rozwiązaniem - cacko mnie pociąga :) na razie pod spodem dodałem wersję prozatorską
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania