Na granicy zapomnienia
bezkresowi aż po horyzont
nic nie dorówna
wciąż sięgam myślą po to
co było i wypuszczam chwiejną łódką
na fale niepamięci
odwiecznym rytmem
przypływów i odpływów
kołyszę w sobie ból i radość
wczorajszych nas
świadomość niknie
na przeciwległym brzegu
zanim dopłynie opadnie
i sięgnie dna
Komentarze (6)
W kolorach tęczy↔Tak. Różne bywają "przypływy" i "odpływy" a my motamy się na falch. Najpewniej by było, ową łódkę, poza horyzont zdarzeń wysłać.→Z "czarnej dziury" już cokolwiek nie wróci. Ale z drugiej strony, są dna, z których da się odbić. Wydostać na powierzchnię i popłynąć. A przynajmniej próbować.
Chociaż fakt faktem. Czasami chce się o czymś pamiętać, lub przeciwnie:)
Najbardziej druga zwrotka:)↔Pozdrawiam ?:)
W kolorach tęczy↔Zapomniałem→specyficzny avek Twój?:)
Dekaos Dondi
Dziękuję za konkretny komentarz?
No właśnie, być pewnym, że znajdzie się takie 'trampolinowe dno', hmmm.
Jeśli mowa o awatarze = źle cyknęłam selfika/ucięłam sama sobie ważną część głowy hahaha
W kolorach tęczy↔A ja cwany byłem i zdjęcie powiększyłem i głowę zobaczyłem. Jednak gdyby takie usta trza pocałować, to trochę strach xd?:)0
Dekaos Dondi
Ha ha ha, to tylko tak groźnie wygląda ha ha ha
Pozdrówka
Tu nie ma tego błysku lekkości co w trzech, które bardzo mi przypadły do gustu, w sumie czterech (tam napisałem co myślę)
Oczywiście to tylko moje zdanie.
Kłaniam się:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania