Uhu, całkiem wporzo napisane, bez zbytniego przegrzewania szarej masy co tam w łepetynie się zalęgła. Zenobia nawet sympatyczna szczególnie, widać że potrafi dążyć do jakiegoś nieokreślonego bliżej celu. Marian pewnie gra już w jakimś zajebiaszczym serialu (TVP i TVN walczą uparcie o widza), tera już tylko deszcz statuetek oraz wywiadów w temacie czerwonego dywanu. Wszystko jest jak trzeba... nie ma jak warsztaty. No i tytuł - też działa :) Pozdro
Jak wyciągnąłem to z archiwum to bluzgi wybijały się na pierwszy plan, więc trochę przegrzania szarej masy było. Ale częściowo zostały usunięte, a tekst został do jakiegoś stopnia przeredagowany i uzdatniony do spożycia, jednakowoż jest i tak dość surowo jak na mój gust, ale dalsze próby redagowania już zaczynały psuć zamiast naprawiać, więc je sobie odpuściłem. Dzięki za komentarz.
No dobre od strony treści, ale. Np: "W nocy przyśnił mi się smok, który rozwalił mi chałupę i zaczął ganiać za mną po lesie, już już mnie doganiał, ale wtedy właśnie ze snu wyrwał mnie dzwonek mojej komórki." - za dużo dookresleń. Stanowczo. Dokończę w domu, bo praca i takie rzeczy, ale na razie może być.
Ten tekst to taki brzydki obraz, maźnięcia farbą są momentami niechlujne, niedopowiedzenia są może i czasami za głębokie, ale coś tam pewnie można w tym zobaczyć mimo surowości, kanciastości, a może i nawet abstrakcyjności. Pewnie mogłoby to być przejrzystsze, ale ja tego już redagował raczej nie będę.
Komentarze (5)
kupy się to nie trzyma zupełnie. do kosza.
Uhu, całkiem wporzo napisane, bez zbytniego przegrzewania szarej masy co tam w łepetynie się zalęgła. Zenobia nawet sympatyczna szczególnie, widać że potrafi dążyć do jakiegoś nieokreślonego bliżej celu. Marian pewnie gra już w jakimś zajebiaszczym serialu (TVP i TVN walczą uparcie o widza), tera już tylko deszcz statuetek oraz wywiadów w temacie czerwonego dywanu. Wszystko jest jak trzeba... nie ma jak warsztaty. No i tytuł - też działa :) Pozdro
Jak wyciągnąłem to z archiwum to bluzgi wybijały się na pierwszy plan, więc trochę przegrzania szarej masy było. Ale częściowo zostały usunięte, a tekst został do jakiegoś stopnia przeredagowany i uzdatniony do spożycia, jednakowoż jest i tak dość surowo jak na mój gust, ale dalsze próby redagowania już zaczynały psuć zamiast naprawiać, więc je sobie odpuściłem. Dzięki za komentarz.
No dobre od strony treści, ale. Np: "W nocy przyśnił mi się smok, który rozwalił mi chałupę i zaczął ganiać za mną po lesie, już już mnie doganiał, ale wtedy właśnie ze snu wyrwał mnie dzwonek mojej komórki." - za dużo dookresleń. Stanowczo. Dokończę w domu, bo praca i takie rzeczy, ale na razie może być.
Ten tekst to taki brzydki obraz, maźnięcia farbą są momentami niechlujne, niedopowiedzenia są może i czasami za głębokie, ale coś tam pewnie można w tym zobaczyć mimo surowości, kanciastości, a może i nawet abstrakcyjności. Pewnie mogłoby to być przejrzystsze, ale ja tego już redagował raczej nie będę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania