Necroexpo
Kopmy grób. Samym sobie.
To akt odpowiedzialności. Dojrzałości. Narodowej przezorności.
Jesteś? Świetnie. Łap łopatę.
Ty też, panie prezydencie. Ten sam, co mówi twardo, że się nie boi. Odwagi nigdy za wiele, zwłaszcza w rękach, które nigdy nie brudziły się ziemią.
I panowie generałowie, tak pięknie chwalący przepotężną armię. Pokażcie teraz mięśnie nadgarstków, nie slajdy.
I pan dziennikarz, co z zachwytem klepie moździerze na pokazie, jakby to były nowe samochody. Proszę, tu ziemia też reaguje na dotyk.
Zapraszamy dalej.
Pana eksperta z telewizji, co wie wszystko w trzy minuty.
Panią od komentarzy, która „rozumie geopolitykę”, bo obejrzała mapę.
Pana przedsiębiorcę, który na wojnie widzi „rynek”.
Pana księdza, który pobłogosławi dół, zanim się zapełni.
Panią nauczycielkę, pana kierowcę, studenta, kasjerkę, listonosza.
Bez hierarchii, ziemia wszystkich przyjmuje równo.
Czyż nie jest sprawiedliwa?
A na końcu:
ty i ja.
Pomiędzy tym wszystkim.
Nie trzymajmy się za ręce. To gest zbędny. Trzymajmy się za łopaty. To jedyne narzędzie, które tu ma sens.
Kopmy spokojnie, metodycznie.
Z myślą, że robimy to dla bezpieczeństwa.
Bo tylko w grobie będziemy naprawdę bezpieczni, gdy przestaną spadać pochwały, słodko-pierdzące przemówienia i gówno warte nagłówki, a spadną pierwsze bomby.
To nie panika.
To plan.
I wreszcie wszyscy jesteśmy w nim równi.
Komentarze (8)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania