Negatyw

Zagarnięte w nocy słuchy

z nadwątlonych kin i kramów

smakujemy obok trucizn

tak by głos nasz nimi namókł

 

Opowiemy wtedy sobie

jak nietoperz ranił skrzydła

gdy ulicą zechciał pobiec

i jej obcy wygląd przyznać

 

Nad domami żłobisz pieczęć

by gdzieś znowu się narodzić

w oskubanym którymś lecie

pod ostrzami złotych nożyc

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • piliery 17.05.2020

    Jakoś ... Nie bardzo. :(

  • Neurotyk 17.05.2020

    pilery, nic się nie stało :(

  • Szpilka 17.05.2020

    Zgrabny na filozoficzną nutkę ? ?

  • Neurotyk 17.05.2020

    Szpilka, coś w tym siedzi.

  • Piotrek P. 1988 17.05.2020

    Ciekawe, zastanawiające i inspirujące, 5, pozdrawiam :-)

  • Neurotyk 17.05.2020

    Piotrze, miło mi :)

  • 00.00 17.05.2020

    Pandemicznie.

  • Neurotyk 17.05.2020

    00.00 jeśli życie ciągłą pandemią – to tak.

  • 00.00 17.05.2020

    Neurotyk Zasugerowałam się nietoperzem.
    Życie.

  • Neurotyk 17.05.2020

    00.00, no, rzeczywiście...!

  • JamCi 17.05.2020

    Wracam już piąty raz ale jakoś nie umiem skomentować. Moje to bardzo, ale mi dziób zamyka.

  • Neurotyk 17.05.2020

    JamCi, tak też mozna.

  • JamCi 17.05.2020

    Neurotyk :-)

  • Pan Buczybór 17.05.2020

    Technicznie naprawdę bardzo dobry wiersz. Osobiście podoba mi się

  • Neurotyk 18.05.2020

    GIT

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania