Negatyw
Zagarnięte w nocy słuchy
z nadwątlonych kin i kramów
smakujemy obok trucizn
tak by głos nasz nimi namókł
Opowiemy wtedy sobie
jak nietoperz ranił skrzydła
gdy ulicą zechciał pobiec
i jej obcy wygląd przyznać
Nad domami żłobisz pieczęć
by gdzieś znowu się narodzić
w oskubanym którymś lecie
pod ostrzami złotych nożyc
Komentarze (15)
Jakoś ... Nie bardzo. :(
pilery, nic się nie stało :(
Zgrabny na filozoficzną nutkę ? ?
Szpilka, coś w tym siedzi.
Ciekawe, zastanawiające i inspirujące, 5, pozdrawiam :-)
Piotrze, miło mi :)
Pandemicznie.
00.00 jeśli życie ciągłą pandemią – to tak.
Neurotyk Zasugerowałam się nietoperzem.
Życie.
00.00, no, rzeczywiście...!
Wracam już piąty raz ale jakoś nie umiem skomentować. Moje to bardzo, ale mi dziób zamyka.
JamCi, tak też mozna.
Neurotyk :-)
Technicznie naprawdę bardzo dobry wiersz. Osobiście podoba mi się
GIT
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania