Poprzednie częściNenufary - Zima

Nenufary - Jesień

idę wiernie wzdłuż strumienia

nie znam zdroju ani delty

brudna mżawka dmie mi w twarz

nogi same mkną po krętych

przeplatanych korzeniami

wysadzanych miękkim błotem

ścieżkach zaprojektowanych

żebym na nich legł pokotem

woda tylko nie zamarza

bo się trwale trzyma w ruchu

mi też czerwień zjada palce

wodo! podnoś mnie na duchu!

ludzie lubią kwestionować

czy błękitna połać morza

to nie jest ta sama kropla

co ją tworzy ranna rosa

bo i sensu nie ma w źródle

nie zobaczysz go przy ujściu

sens szedł zawsze wartkim krokiem

gdzie się wciskał w błoto but twój

w rozwiązanych sznurowadłach

w przemoczonych mgiełką włosach

w listopadnych cierpkich nocach

w wysiąkniętej wodzie z nosa

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery ponad rok temu
    A sens tak łaził, łaził aż się zgubił. :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania