neobarok zabija
boję się pustych słów
zmienionych znaczeń
oddalonych akapitów
skamieniałych metafor
połamany język fałszywego piękna
kaleczy strofy i dusze
bo najokrutniejsze są piękne zdania
które nic nie znaczą
gdy um oddziela
słowo od sensu
pęka jego kryształowe serce
nie zabijaj poezji pięknem
Komentarze (30)
Ale ładny i niebanalny ?
Dzięki. Jedno oko Ci się zamknęło. :)
Piliery
Ale szczególarz, jak komisarz Przegroda z Vabanku ?
Szpilka To z troski o Twoje zdrowie. Tak nawiasem: moim idolem jest Colombo. :)
Piliery
Moim też, ale wcześniejsze odcinki, bo później to porażka, a Vabank jako komedia kryminalna wymiata, i tyle ?
Siedem osób, w przeciagu niecałych dwóch minut,dało jedynkę. Nawet nie zdązyły przeczytać. :)
To samo u Laury, jedna i ta sama osoba, albo góra ze dwie. Nie chce mi się bawić w typowanie, ale poszlaki wskazują na góra pięć, sześć osób.
Gdy um oddziela, chodziło Ci o umysł? Tak się zastanawiam nad tym pięknem... kilka razy powtarzasz, więc chyba chodzi o przesyt, bo neobarok, to nadmiar cudowności.
Piliery, tutaj jest tak, że tylko chłam ma piątki, więc się ciesz, że nie należysz do tego grona... ja tam się cieszę.
Um to cząstka pierwotna. Umysł składa sie z dwóch części: pierwsza - pierwotna to właśnie um i druga to mysł (coś co jest już wytworem). Oczywiście to w uproszczeniu. Abramowski to lepiej tlumaczy.
Czasem ktoś chce bardzo coś napisać, ale nie ma o czym... Inwestuje wtedy w same słowa, nie widząc w nich pustki. Są jeszcze różne nie najlepsze nawyki, onanizmy słowne...
Całkiem trafnie ujęte, Piliery, choć zabijać poezji takie zabiegi nie mogą. Jej tam po prostu nie ma.
A co do ocen... Że też w ogóle zwracasz na nie uwagę... Ja nawet nie wiem jak są oceniane moje teksty, sama ocen też nie stawiam. Jedyne, do czego można się na tym portalu odnieść, to komentarze. Anonimowe oceny to tylko lokalny folklor. :)
Gdybyż to tylko onanizmy słowne. :) Ktoś tam opisał je jako "artystyczną" składankę z napisanych literek z których autor czerpie przyjemność," Celne. Martwi mnie że do tego dopisuje się teorie kreujące takie zabiegi jako wartość.
piliery
Mnie martwi disco polo, które zostało wyniesione do rangi sztuki. To jest dopiero tragedia. Ale ostatecznie dopóki ma odbiorców i nie wylewa się ten szlam z moich ulubionych stacji radiowych... trudno. Kiepskimi nibywierszami nikt na żadnych falach nie katuje, czytać nie każe. A jeśli komuś pisanie sprawa radość... niech pisze. Szkody tu wielkiej nie ma.
Tjeri O, nie. Poezja spełnia o wiele ważniejszą funkcję niż muzyka popularna. Literatura ( w sposób szczególny poezja) kształtuje elity. Jeśli te elity degradują język to degradują też świadomość społeczną. Dla mnie słowo posiada funkcję sprawczą. Tu nie chodzi o kiepskie wiersze, które budza usmiech politowania a o te, które budowane są w schemacie "onanizmu słownego", o którym pisałaś, wynoszone na piedestały.
piliery Powiedzmy, że problem to odwieczny, a nie specyfika naszych czasów - w sensie "psucia" sztuki. Ja trendu onanizmu słownego w "poważnej" poezji nie widzę. A przynajmniej nie widzę tego jako trendu. Za to na portalach... wiadomo.
Tjeri Portale odgrywają teraz dużo ważniejsza rolę. To tu się kształtuje kierunki. Obecność na rynku wydawniczym to nobilitacja ale większe znaczenie ma obecność w internecie.
piliery
Na tych "poważniejszych" portalach raczej nie mają racji bytu takie utwory.
Tam gdzie się komentuje tylko kciukiem w górę, owszem.
Czy na portalach się kształtuje kierunki? Pewnie tak, ale tylko te portalowe.;) To miejsca ważne, ale pod kątem nauki, zapoznania się w ogóle z poezją. To niesamowite, że to, czego kiedyś trzeba by się uczyć przez lata, dzięki portalom można ogarnąć znacznie szybciej. Oczywiście mówię o osobach, które chcą się uczyć, a nie o tych co przychodzą zaznajomić tłumy ze swą wielką twórczością :)).
Napisałam o poezji, ale i prozy oczywiście tak samo to dotyczy.
Tjeri Zasięg robi swoje. A że tak jest mam potwierdzenie w dyskusjach jakie toczyły "autorytety", specjaliści od "programowania obiektowego", ucząc piękna formalnego, które dla poezji jest zabójstwem.
piliery
Szanuję Twoje zdanie, jednak nie znajduję niczego szczególnego w "naszych czasach" pod tym względem. A głosy takie jak Twój - istnieją pewnie od tego samego czasu co i sama sztuka...
Tjeri Ta "walka" jest stara jak świat. Zawsze będę cytował Norwida i jego walkę o prawdę i piękno w sztuce. Nawet turpizm jest walką o nie. Najgorszy jest indyferentyzm a ten w naszych czasach jest najboleśniejszy i to o niego mi tu przede wszystkim chodzi.
Hm, a mnie się ten wiersz kojarzy z krytyką pustosłowia. Im bardziej ktoś nie ma nic do powiedzenia, tym bardziej próbuje to ukryć pod lawiną słów, często wymyślnych. Mam też jeszcze drugie skojarzenie z tym wierszem, o zmienianiu znaczeń słów, odwracaniu pojęć. Ale to chyba mylny trop.
Rzeczywiście takie zjawisko dostrzegam. Tak się działo, jak wspomniała Tjeri od dawna. O tym co dalej poruszasz - to proceder który staje sie widoczny gołym okiem.
Chodził mi taki wiersz po głowie, o tym, że się dużo chce a mało może, albo jeszcze nie umie. Albo nie umie, a myśli, że wie juz wszystko. I proszę właśnie go dostałam od Ciebie :) Pozdrawiam
Cieszę się że mamy wspólne poglądy. Dzięki.
doobre
Zawsze cieszą mnie Twoje odwiedziny. Tym bardziej krótkie ale jakże treściwe wpisy. Dzięki
Ja też się boję pustych słów.
5, bo mi się podoba :-)
Pozdrawiam,
Dzięki, Sojuszniczko ważnej i Słusznej sprawy. :) Też pozdrawiam.
tendencyjny pozaliryczny zagadaniec skupiony na czynnościach ślinojęzykowizmu, co jest swojego rodzaju odautorską wizytówką.- zatem tekst przechodzi obok
Nieprzemyślane , wynikajace z niedoczytania, zemsty szkodzą. "Ślinojęzykowizm" świetne słowo akurat pasujace do tego co napisałeś/aś i pod swoim tekstem w wyniku niedoczytania i tutaj.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania