Poprzednie części: Neotyk.
Neotyk. Ander.
Odnaglej niebosłów, odtraf, antykarmij.
Drewnako zakamieszkaj istotkij niezbytważki.
A kiedybądź jużkaj, korzonkikoron króttli,
ogniamy sięsiej i sięsięgaj dopókikąd trudty.
Nieże niebaskwer, niechkartek atramoli,
w świeżarnych tunebłyskach sąbędą wśródkamolic,
ażpęk pokrymech podsłów pięknący,
rytmymyśl zgaścze i umrakipnączy,
w chwilkalkich krótkamieniach sąsilnić
sięby jużnie,
byleko odległadkie próczzorze mniemieć jużtrem.
Komentarze (8)
Złamałem język. Na pół.
Za którymś razem, już pięknie płynie :)
Masz talent do pisania poezji. To tutaj to surrealizm poetycki - kojarzący mi się z Jabberwocky z twórczości Carrolla. Na tak.
Talent to jedno, ale przede wszystkim mam z tego cholerną przyjemność. I chciałbym, żeby czytelnik też ją miał, czytając :) co do tekstu, to kiedy braknie już języka, którym mógłbyś się wypowiedzieć, tworzysz nowy. Dzięki za wizytę. Jak tam audiobook? Będzie co z niego? :)
Szalej. Będzie, będzie, bo nad tym siedzę. A że człowiek ma dużo na głowie to wiadomo jak to jest. :)
Sufjen ok, no to czekam cierpliwie :)
Intrygujące. Trochę mi przypomina pisanie Poboga.
Nie lubię przypominać kogokolwiek. Ale i tak dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania