nepotyzm
jak boga kocham nepotyzm
Grill piątkowy jakoś grzesznie trąci,
bo postna pora.
Parę wieków do tyłu golonka w piątek
kosztowała jedynki,
a za cudzołożnika i gwałciciela Chrobrego nawet całą szczękę.
Gospodarz, święty honoris causa, Mateusz dla bezstresowego trawienia grillowanego załatwił odpust od tej grzeszności obrażania boga tłustościami ściekającymi z gęb.
Tęgie dostojności zezwoliły w imię boga wszechmogącego na wszechobżarstwo pod jednym warunkiem - odmówienia modłów za papamobile, znaczy nieomylnego.
Proste? proste. Bóg w zamian pozwolił na ruszt do woli.
Dalej wierząc zechcecie uwierzyć, koronki i paciorkowie, że nie bywacie robieni w jajo, niekoniecznie święcone… przez te dostojne tęgości,
tuczone z waszej wolnej woli i kieszeni
On, gospodarz grilla, dostał to na papierze!
(warto skopiować, na sądzie ostatecznym jak znalazł).
Komentarze (1)
A to fragment oczekiwanego papierka
"...została udzielona dyspensa od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych. Można z niej skorzystać po spełnieniu zwyczajnych warunków, takich jak odmówienie krótkiej modlitwy w intencji Ojca Świętego....'
Łaskawość wielka, wystarczy krótka i niekoniecznie bezpromilowo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania