Nerfowa przygoda w Europie

Drogi czytelniku, Zanim przejdziesz dalej, wiedz, że ta historia jest fikcyjna, surrealistyczna i satyryczna. Żadna z postaci ani wydarzeń nie jest prawdziwa, a nic w tej opowieści nie ma na celu obrażania, podżegania ani reprezentowania rzeczywistych przekonań lub działań. To mroczny, absurdalny eksperyment w opowiadaniu historii, przeznaczony dla tych, którzy znajdują pocieszenie w chaosie, a humor w szaleństwie. „Piana i ogień”

 

Wczoraj zastrzeliłem kobietę na pasach plastikowym, zabawkowym pistoletem z serii Nerf i tańczyłem taniec z Fortnite nad jej ciałem. Dodatkowo Dinker wynajął mi hotelowy pokój. To będzie moja tymczasowa siedziba. Goblin sprzedał mi cały arsenał broni Nerf — od małych rewolwerów, po snajperki i kałacha. Dinker zapewnił, że broń jest śmiercionośna. Więc wskoczyłem do sklepu z zabawkami „Smyk” i zastrzeliłem kasjerkę. Wszystkich ludzi w sklepie wziąłem na zakładników. Zapłacili mi 3 tysiące za osobę. Zostawiłem zakładników przywiązanych i opuściłem sklep kanałami, wraz z pieniędzmi i skradzionymi Nerfami ze sklepu.

Gdy wskoczyłem do cuchnących kanałów, zaatakował mnie Tung Tung Tung Safur. Próbował udusić mnie swoimi drewnianymi, groteskowymi dłońmi i ubić pałką, lecz ja byłem mądrzejszy. Gdy już miał zmiażdżyć mi głowę kijem, to strzeliłem mu w brzuch Nerfem. Brzuch jego ciała rozpadł się na drzazgi i trociny. Zraniony uciekł do kanałów jeszcze głębiej, kulejąc na jedną ze swoich nóg.

Wróciłem kanałami do hotelu i wraz z Dinkerem i Dogdayem oglądaliśmy serial „Cursed” na Netflix, a potem jakieś abominacje i brainrot na YouTube. Dodatkowo popijaliśmy tanim winem, a na dokładkę obejrzeliśmy jakieś animacje na Prime Video. Dinker opłacił wszystkie rachunki i subskrypcje. Potem podzieliliśmy się okupem i Dinker poszedł spać do łazienki, a ja i Dogday położyliśmy się w jednym dużym łóżku. Mieliśmy upojną noc – uprawialiśmy seks homoseksualny.

Po tej szalonej nocy obudziłem się kompletnie goły, a głowa napieprzała mnie jak cholera. Dogday tylko leżał i merdał ogonem, wyginając swoje antropomorficzne ciało. Dinker przyszedł, by nas obudzić i zastał nas kompletnie nagich. Jednak poprosiliśmy go, by wyszedł. Założyłem swój płaszcz i maskę, a Dogday swoje laczki i majtki. Zjedliśmy pożywne śniadanie w hotelowej restauracji. Dinker jak zwykle upił się hotelowym winem – Dinker jak to Dinker, zawsze miał pociąg do alkoholu. Ja i Dogday zjedliśmy tylko trochę zupy i czekoladowe ciasto.

Po szybkim śniadaniu wraz z Dogdayem weszliśmy na dach hotelu — wdychaliśmy świeże powietrze. Po tej krótkiej przyjemności poszedłem sam do bankomatu, by odebrać moje 200 tysięcy euro. Pieniądze wysłała mi moja rodzina z Norwegii, a także kilku moich sojuszników w Safe Haven pod ziemią. Potem szybko wróciłem do Dogdaya. Razem z Dinkerem pakowaliśmy walizki, bo w końcu jedziemy do Turcji, by spotkać się z członkami Nerfowej Mafii i przy okazji odpocząć.

Dinker wręczył nam bilety z tym samym uśmiechem na swojej psiej mordce. Dinker miał ogromne oczy, kaptur i wilgotny nos. Jego ciało było bardziej realistyczne, jak u prawdziwego psa, w przeciwieństwie do Dogdaya, który raczej był przerysowany i kreskówkowy. Dinker musi zostać w Europie, by pilnować hotelu i przy okazji interesów pod naszą nieobecność. Więc wraz z Dogdayem pojechaliśmy Uberem do wrocławskiego lotniska i polecieliśmy. Idealnie na czas.

Lot był w sumie spoko, ale ludzie dziwnie patrzyli na (mnie) – faceta w czarnym jak noc płaszczu i białej masce, na której spoczywał kapelusz, całującego Dogdaya – antropomorficznego, kreskówkowego, pomarańczowego psa w majtkach i laczkach. Gdy dolecieliśmy, to natychmiast pojechaliśmy do ekskluzywnego hotelu z basenem. Natychmiast z Dogdayem ubraliśmy majtki kąpielowe i moczyliśmy się w wodzie. Dogday cieszył się, choć raczej był tym bardziej kobiecym w naszym związku. Ubierał się trochę jak kobieta i był bardziej łagodny.

W każdym razie, po tym szybkim basenie poszliśmy na targ, by kupić kilka chińskich pluszaków do mojej kolekcji, a także trochę figurek z popularnych gier. Po zmroku spotkaliśmy się (ja i Dogday) z mafią Nerfa. Kolejne spotkanie miało być za kilka dni. Wymieniliśmy zdania, pokazaliśmy sobie broń… i cóż… nic specjalnego. Było to spotkanie raczej organizacyjne niż faktyczne. Omówienie zasad, pokazanie terenu działań, przedstawienie uczestników… Dobre na początek.

I tak wraz z Dogdayem wróciliśmy do hotelu... Kolacja wyborna! Świetne jedzenie, nie jak w tym tępym hotelu, który wynajął nam Dinker. Tureckie ciasto pyszne i kruche, a te z hotelu u nas w Europie… twarde, niesmaczne, jakby zrobione ze styropianu. I tak z Dogdayem, jako miłośnicy ciast, zjedliśmy wszystko po korek, łapiąc się za najedzone brzuchy. Na koniec jeszcze winko i trochę kanapek. Po posiłku poszliśmy spać razem w łóżku. Ponownie oddaliśmy się czynnościom seksualnym. Lekko pobudzeni alkoholem, bawiliśmy się świetnie i długo nie przestawaliśmy — od 23:00 do 0:00.

Następnego dnia wstaliśmy jakby nigdy nic. Trzy dni dzieliły nas od kolejnego spotkania z mafią. I te trzy dni były mniej więcej takie same: wizyta na targu, śniadanie, obiad, kolacja… Czasami przekąska w bufecie i upojne noce. Każda z nich w sumie była inna. Czasami też siedzieliśmy w basenie. Lecz już po 3 dniach ponownie udaliśmy się na targ. Mafia planowała napad na jakieś muzeum.

Ale nie obyło się bez przerywników. Nagle… zza alejki wyskoczył policjant... A zza niego wyskoczył gruby Bombur, który podsłuchał całą rozmowę i wezwał policję. Wtedy wybuchła strzelanina na Nerfy. Wszyscy wyjęli pistolety i ostrzeliwali policjanta. Niby policjant padł, ale zza ściany wybiegło trzydziestu. Prawdziwe pistolety kontra Nerfy… Plastikowe pociski latały wraz z kulkami z pistoletów. Kilku członków mafii padło od razu. Dopiero po 3 sekundach wszyscy zorientowali się, co się dzieje.

Bombur uciekł, człapiąc swoimi grubymi krasnoludzkimi stopami, lecz nagle… z kanału wyskoczył... Tung Tung Tung Safur?! Chodził za mną cały czas aż tutaj?! Bez słowa ta drewniana abominacja chwyciła kij i jednym ciosem wybiła Bomburowi wszystkie zęby. Bombur padł nieprzytomny na kafelki. Tung Tung Tung Safur rzucił się następnie na policjantów ze swoim kijem, lecz jakiś debil odpalił granat... Cała uliczka stanęła w ogniu...

Przeżyłem tylko ja i Dogday… bo byliśmy daleko. Jeszcze kilku członków mafii czołgało się i błagało o pomoc, ale biorąc pod uwagę, że i tak zmarliby na skutek ran, to po prostu razem z Dogdayem opuściliśmy alejkę. Bez słowa – niech sami sobie, debile, radzą. Po kilku minutach wróciliśmy, by zdobyć ewentualny łup z ciał... Zostało tylko kilka na wpół stopionych Nerfów… nic się nie zachowało.

Tego samego dnia wróciliśmy do Europy. Dinker przyjął nas z powrotem, choć nie ukrywam, że jego nos cały był czerwony. Był tak pijany, że nie potrafił otworzyć drzwi do pokoju hotelowego. I tak siadłem, opowiedziałem mu wszystko, a on tylko złapał się za głowę i poprawił swój mokry od alkoholu kaptur. Nie ukrywał frustracji ze względu na śmierć towarzyszy, ale zdecydowanie mieliśmy ich jeszcze bardzo dużo, np. jednych z naszych największych – przyjaźnie do nas nastawionych – takich jak sojusznicy z Safe Haven.

Pomimo tego, i tej nocy, zabawiłem się z Dogdayem po zmroku, gdy Dinker już spał z butelką taniego alkoholu Fox w prawej ręce.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania