Niby tylko sen

Na skraju skały stoję

samotna. Wiatr nuci

mi melodię przeszłości.

Czuję oddech nocy


i drżącą ciszę w sercu,

bo nie znam drogi.

 

W obliczu natury,

w zgodzie, bez pytań –

ja i mój cień.

 

W poświacie księżyca

nocny ptak śpiewa

hymn o przemijaniu.

 

Pod stopami żwir.


Idę prosto, bez celu,


modląc się krokiem.

 

Na końcu drogi most,

łączący ziemię z niebem

wsparty filarami nadziei.

W środku nocy wiem –

jestem wolna. Ziemi

oddałam moje brzemię.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania