Niby tylko sen
Na skraju skały stoję
samotna. Wiatr nuci
mi melodię przeszłości.
Czuję oddech nocy
i drżącą ciszę w sercu,
bo nie znam drogi.
W obliczu natury,
w zgodzie, bez pytań –
ja i mój cień.
W poświacie księżyca
nocny ptak śpiewa
hymn o przemijaniu.
Pod stopami żwir.
Idę prosto, bez celu,
modląc się krokiem.
Na końcu drogi most,
łączący ziemię z niebem
wsparty filarami nadziei.
W środku nocy wiem –
jestem wolna. Ziemi
oddałam moje brzemię.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania