nic
Teraz nie ma nas ,
nie ma też was,
nie ma czegokolwiek,
okropna nicość,
zupełne nic,
zwykła okrutna pustka,
nie ma co robić tu,
i kończą się wyrazy,
co będzie potem,
co będzie później,
chyba dalej nic,
chyba nadal pustka,
chyba chyba raczej,
raczej chyba chyba,
unikam unikania,
zwiastuje krwi wyschnięcie,
robią się zatory w żyłach,
tętnica pęka,
rozlewa się krew na brudnych wieńcach,
to był zaplanowany pogrzeb,
zaplanowane łzy po stracie,
zdezelowane serca,
i umysły nasze,
pod górkę mam,
lecz w dół opadam,
coraz wyżej albo niżej,
sam nie wiem tego,
może spytam cię kolego,
co w trawie piszczy,
co gra na organkach,
jak tu nikt rąk nie ma,
same bydło chore,
na noge na głowe,
na straszliwą chorobę,
z krainy deszczowców,
to nie ja pochodzę,
ja się jeszcze nie narodze,
chociaż zmartwychwstałem nie raz,
to krzycze marnie,
marnie wrzeszcze,
wydzieram mizernie,
wiwatuje sobie,
bo tak mogę,
bo chcę tak,
właśnie tak chcę,
robie bal nad balami,
jesteśmy na nim sami,
w manii oddani polotowi,
skrzypią schody, skrzypią smutki,
na rannych ranach,
ropny ropień,
szczerozłote słowa,
piękne wyrazy się marzą,
na talon, na balon,
odbijam się od dna,
codzień jestem na głodzie,
codzień trwam,
codzień piszę teksty,
ciągle jestem piepsznięty,
lekko pierdolnienty,
lekko szajbnięty,
trochę piźnięty,
palę już tylko skręty,
zataczam ostatnią podróż,
śnie o wodzie,
ubrany na codzień i od świętnie,
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania