Nic
Cieniem malujesz sufit i ścianę,
Tak znane kształty gryzą się z bielą.
Pościelą leżę zakneblowany,
Sączą się rany – nic już nie czuję.
Cieniem malujesz sufit i ścianę,
Tak znane kształty gryzą się z bielą.
Pościelą leżę zakneblowany,
Sączą się rany – nic już nie czuję.
Komentarze (43)
Orędzie miłosiernej miłości do małych dusz.Małe nic .
Dzięki za przypomnienie zaraz sobie odsłuchań jakiś losowo wybrany ...odcinek .
Widzisz to jest tak że niby wybieram losowo a zawsze w nim mam treści adekwatne do danego dnia.🙏
Ja lubię emocjonalny gwałt, "losowo" wybierając mój tekst zawsze trafisz na ból patologię lub beznadzieję.
Absens nie rozumiem?
Wylosowalam Tom 3 cz.19 już widzę że to dla mnie na dzisiaj :-)
Jeżeli rany ropieją, to chyba czuć przy tym ból, a przynajmniej jakiś dyskomfort?
Nie powiedziałbym, rana ropieje czyli się nie goi, jeśli szukasz fizycznej realnej sytuacji to np gnijąca noga cukrzycowa jest kompletnie bez czucia, możesz sobie odkroić kawałek i nic nie boli, ale to tak na marginesie w odpowiedzi na to że to niby się wyklucza
Brzmi jak sklejka z narzędzi, które dobrze znam🤔. Klimat jest, ale to bardziej efekty niż scena. Zgrzyta perspektywa: „malujesz”, „leżę” - jakby ktoś zgubił kamerę w połowie. „Ropa” jest efekciarska i zjada resztę.
Scena zamurowania w beznadziei z refleksami (cieniami) przeszłości, dobrze znanej ( nie określonej) powracającej i będącej obecnie jedyną nierzeczywistą rzeczywistością
Absens, to jest dopisywanie sensu po fakcie. Ja mówię o perspektywie i słowach-młotkach, ty robisz opis tematu. Dwa różne sporty. Trzymaj się.
Absens beznadzieja jest zaprzeczeniem wiary w Boga
NinjaC racja !
Zależy jakiego Boga masz na mysli
Absens Bóg Jest Jeden !
Tak i Ty jesteś jego częścią, jesteś nim
Absens nie jestem Bogiem!
najmniejsza jesteś ale tego nie wiesz, albo nie przyjmujesz do wiadomości
Absens jestem tylko człowiekiem
najmniejsza jesteś aż człowiekiem, wiesz rozumiem że jako katoliczka (zakładam z góry) tego typu stwierdzenie jest nie tylko niedopuszczalne a nawet jest bluźnierstwem ale "nasza" wiara nie jest jedyną na świecie a to o czym pisze odnosi się do zupełnie innego poglądu na świat, Boga i człowieka i jest starsze od katolicyzmu kilkakrotnie
Absens a to ciekawe do czego albo do kogo ,,pijesz'
Absens to jakaś nowa religia czy kolejna sekta, ja pierniczę jaki walnięty portal
Marzena do niczego nie piję, dla każdej religii pozostałe to sekty. Jałowa dyskusja
Absens jaka nasza??
Absens ,,Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną "! Brzmi pierwsze Przykazanie .
No i nie mam :)
Prawda jest taka że ludzi do których mówi Bóg dzisiaj zamyka się w psychiatryku, nie bardzo rozumiem dlaczego to, że coś się działo (albo i nie) tysiące lat temu sprawia że jest bardziej wiarygodne, zastanów się nad tym. Pismo które jest dla ciebie święte było redagowane i zmieniane non stop na pożytek instytucji kościoła, tego samego który mordował i gwałcił w imię Boże, to jakiś absurd. Najwierniejsi przedstawiciele różnych religii to ludzie totalnie bezrefleksyjni i pełni strachu.
Absens nic się nie zmieniło Pan Jezus cały czas Jest z nami i pośród nas Żywy i Obecny ,przekonałam się o tym nie raz.Jest pod postacią Hostii cały czas
najmniejsza dokładnie.
Dobranocka ♥️
najmniejsza tak pod postacią mąki z wodą zamkniętą w pozłacanym pełnym przepychu pudełeczku, mistrzostwo logiki
Absens nie mów tak!
Absens Ostatnia Wieczerza,mówi ci to coś??
najmniejsza po Twoim wpisie "nie mów tak" zaprzestałem. Po co nawiązujesz?
Ostatnia wieczerza? Która kronika o niej pisze, który material historyczny? Chciałbym Cię uświadomić że najstarszy fragment NT pochodzi z drugiego wieku, to tak jakbym ja teraz opisywał rzeczywistość z 1880 roku, pewnie byłbym poważnym źródłem historycznym :)
Za wszystkie uwagi dziękuję
No dziękuję za diagnozę dopisywania sensu po fakcie, jak widzę wiecie lepiej co miałem na myśli ;)
To bez znaczenia co miałeś na myśli
Marzena nie chodzi o to co miałem na myśli, ale że konsylium wie, że dopisuje sens do już istniejącego tekstu.
To była moja prywatna opinia o tekście. Nie biorę udziału w żadnym zbiorowym rajdzie ani „my kontra ktoś”. To co ci się robi pod wątkiem w tym momencie znam bardzo dobrze.
NinjaC to do mnie?
Ja znam taki obrazek z doświadczenia. Nikomu nie życzę aby doznał podobnych wrażeń. Ale jakoś nigdy nie chciałam i nie potrafiłam wyprost opisać dwóch gnijących nóg które Bóg pozwolił mi w swoim ,, miłosierdziu' obserwować. Owszem napisałam wiersz o nie istniejących nogach. Skoro zostały amputowane to już ich nie było. Dlaczego oszczedziłam zapisu szczególnie drastycznych scen? Bo to bez sensu budzić w ludziach odrazę do której inni muszą się przyzwyczaić. Raz dobry znajomy zapytał - jak jest? Kiedy odpowiedziałam szczerze zobaczyłam na jego twarzy obrzydzenie. Bo to było obrzydliwe i prawdziwe za razem. Od tamtej pory nigdy więcej nie podawałam szczegółów. No chyba że lekarz. Jeśli inni mają to szczęście że nie muszą oglądać zmian ropnych itd. to niech to szczęście z nimi pozostanie. Kwestia pomocy i litości i tak jest zawsze jakimś marnym gestem w stronę gnijącego ciała. Ono i tak nie reaguje a cień na ścianie, cień głowy mojego męża... Tak zostawił ślad. Tylko po co?!
Przykro mi że Tego doświadczasz, a jednocześnie cieszę się z Twojego wpisu, budzenie odrazy, jak to okreslilaś nie jest w moim przekonaniu tylko budzeniem odrazy, to wskazywanie aspektów życia, które są, czy nam się to podoba czy nie. Ukrywanie ich nie ma żadnej wartości, to odwracanie wzroku, fałszowanie rzeczywistości, która nie zawsze jest kolorowa. To część życia. Ja nie mam takich doświadczeń (osobiście) czasami lubię się postawić siłą wyobraźni (wiem że to nie do końca możliwe) w roli ludzi cierpiących z różnych powodów, daje mi to bardziej ostry, bardziej rzeczywisty obraz świata i życia.
Co chcę przez to powiedzieć: a właśnie powinnaś pisać o takich rzeczach, nawet nie wiesz jaką ma to wartość w świecie w którym wszystko się idealizuje. W świecie w którym kwitnie depresja u młodych ludzi "bo nie są tak samo piękni i fajni jak ci z Instagrama" pisanie o rzeczywistości chociaż odrobinę odkłamuje ten chory trend. A jeśli chodzi o cień na ścianie i pytanie po co? Wiąże Cię z przeszłością dobrą czy złą - nie ważne, jest echem dawnego życia z którego pochodzi wszystko to co jest obecnie. Pozdrawiam serdecznie, z całego serca
Absens no może spróbuję ale wiesz kiedy chciałam opisać uczucia kobiety, kobiety która pragnie i wciąż budzą się w niej emocje, pożądanie. Zostałam posądzona o... No jakby to krótko ująć - dziwka.
Nie da się wszystkim dogodzić a za takimi komentarzami zawsze stoją złe emocje, strach zazdrość, nietolerancja itp.
Ciekawym jest fakt, że na tym świecie to nie bogactwo, nie sława, ale czyjś dotyk jest największą wartością, szczery nie "kupiony" dotykaj ludzi słowem, nie zważaj na opinie
Absens, doceniam Twój głos w tej dyskusji. Ja wychodzę z założenia, że nie każdy musi usłyszeć to, co piszę. Najważniejszy jest głos autora i szczerość jego serca, które nadaje sens słowom. Cenię każdy komentarz, ale na tym portalu szczególnie te moralne interpretacje odbiorców często wkraczają w pole wolności autora.
Wiem stąd moja fraszka klapki ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania