Nie aż tak złe
Śliska przeszłość oblepia mi twarz
Włazi do nosa, oczu i ust
Rozrywa trzewia, wyżera mózg
Cielsko swe upycha na brzegach żołądka
Czuję jak wnętrze pęka od środka
Upływa krew, upływa czas
W gardle mnożą się nóżki larw
Łaskoczą od wewnątrz
Pancerzykami
Gryzą, piszczą, pełzają
Wychodzą przez nos, wracają oczami
Widzę to wszystko z boku, przez mgłę
Gdy z ust wyziera oślizła śmierć
Rzygając życiem
Połykając je
Komentarze (19)
Bardzo obrazowy przekaz " końca". Podoba mi się. Pięć za ten smród, który przez słowa czuję.
Dziękuję ;)
5 i zapraszam
Ty w ogóle czytasz teksty, czy klikasz jedynie ctrl+v?
Shiroi Ōkami za duzo od niej wymagasz xd
Shiroi Ōkami Tak pobieżnie czytam i daje piec
Mam co do tego pewne wątpliwości.
Shiroi Ōkami zarzucasz mi kłamstwo!
Moniczka, wiesz ile ci za to grozi?
60secondsToDie czego
Ojej, już idę na stos paczek po żelkach.
Fuuuuuuuu zaraz zwymiotuję nie mam do takich tekstów nerwów fu xd ale napisane super xd
Nie jest aż tak źle : D
Dzięki xD
60secondsToDie patrzeć mogę czytać wymioty mnie biorą xd
A mnie się ta obrazowość bardzo podoba - jest w tej obrzydliwości zarówno realizm, jak i jakiś rodzaj piękna. I piątkę za to piękno też dam. :)
Cieszę się, że przypadło do gustu ;)
Dziękuję za 5.
Dobre to masz :) Podoba mi się ten tekst
Miło mi ;)
Kiedy ja się w końcu nauczę, że nie można jeść, podczas przeglądania opowi? Chyba nigdy...
Wiersz super, obrzydliwy, masakryczny, ale wspaniały. Co prawda zdania nie podzieli moja kanapka, ale to pomińmy.
Zostawiam 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania