Nie byłem gotowy

Spotkanie u źródła

Budzi mnie letnie słońce. Coś ciągnie nad wodę. Idę wśród topoli. W oddali słyszę ptaków śpiew, plusk wody i czuję powiew wiatru. Zapach wilgoci i tataraku przyciąga. Dochodzę do jeziora, mam coraz większe pragnienie. Nadchodzi słoneczna południowa pora.

W pobliżu wypływa z ziemi woda i wpada do jeziora - wśród soczystej zieleni ledwie widoczne źródełko.

Pulsuje niby serce życiodajną krwią. Z radością pochylam się, biorę do ust słomkę i piję wolno, niby ambrozję, orzeźwiającą wodę. Upajam się zapachem mięty i wolno sączę lodowate krople.

Wtem do źródła przyskakuje żabka. Przyszła się ochłodzić. Zatrzymuje się naprzeciwko: oko w oko, dzióbek w dzióbek. Ani drgnę, aby jej nie spłoszyć. Zamarłem urzeczony. Może wszystko się śni? Zaczarowana królewna czeka na pocałunek?

"Nic z tego" – pomyślałem, kiedy skoczyła do wody i odpłynęła.

Może to była pierwsza miłość, która mignęła przed oczyma i zniknęła.

Widocznie nie byłem na nią gotowy.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • Beloniusz 2 miesiące temu
    Sokratesie powinieneś skracać teksty i unikać lania wody. Mówiłeś, że podoba Ci się moje pisanie. Posłuchaj proszę, jak zredagowałem Twój tekst. Pozdrawiam.

    Budzi mnie letnie słońce. Coś ciągnie nad wodę. Idę wśród topoli. W oddali słyszę śpiew ptaków, plusk wody i czuję powiew wiatru. Zapach wilgoci i tataraku przyciąga. Dochodzę do jeziora, mam coraz większe pragnienie. Nadchodzi słoneczna, południowa pora.
    W pobliżu wypływa z ziemi woda i wpada do jeziora – wśród soczystej zieleni ledwie widoczne źródełko. Pulsuje niby serce życiodajną krwią. Z radością pochylam się, biorę do ust słomkę i piję wolno, niby ambrozję, orzeźwiającą wodę. Upajam się zapachem mięty i wolno sączę lodowate krople.
    Wtem do źródła przyskakuje żabka. Przyszła się ochłodzić. Zatrzymuje się naprzeciwko: oko w oko, dzióbek w dzióbek. Ani drgnę, aby jej nie spłoszyć. Zamarłem urzeczony. Może wszystko się śni? Zaczarowana królewna czeka na pocałunek?
    „Nic z tego” – pomyślałem, kiedy skoczyła do wody i odpłynęła. Może to była pierwsza miłość, która mignęła przed oczyma i zniknęła?
    Widocznie nie byłem na nią gotowy.
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Wielki dzięki. Nie wiem, czy wypada mi przepisać, ale skorzystam
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    To Twój tekst. Jest bardzo dobry i dałem już 5.
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Beloniusz Wielkie dzięki za pomoc, komentarz i wysoka ocenę. Wszystkiego dobrego.
  • Beloniusz 2 miesiące temu
    :)
  • Aeliora 2 miesiące temu
    Miła historyjka i taka z nutką pragnienia wiosennej miłości
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Dzięki za wpis. Zgadłaś podtekst
  • Aeliora 2 miesiące temu
    Sokrates w zależności do kogo podtekst;)haha
  • Dobranocka 2 miesiące temu
    No, no, dobre.
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Cieszę się, że się spodobało. Dzięki za wpis.
  • Domi123 2 miesiące temu
    Całkiem sympatyczna historyjka :)
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Miło mi że się spodobało

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania