nie było kolorowo
znowu mnie bolisz i znowu codziennie.
gładzę. nie pomaga.
uciekam. gonisz.
jestem raną – lustrem.
w nim ty.
przechodzę. przechodzisz.
w obrazy.
zawsze czarno-białe.
znowu mnie bolisz i znowu codziennie.
gładzę. nie pomaga.
uciekam. gonisz.
jestem raną – lustrem.
w nim ty.
przechodzę. przechodzisz.
w obrazy.
zawsze czarno-białe.
Komentarze (19)
Dziękuję, NinjaC, za komentarz
Ładnie wyszło
Dziękuję, Asteria, za ''ładnie wyszło''
Dziękuję, Sokrates, za komentarz
''Kołatka
Są tacy którzy w głowie
hodują ogrody
a włosy ich są ścieżkami
do miast słonecznych i białych
łatwo im pisać
zamykają oczy
a już z czoła spływają
ławice obrazów
moja wyobraźnia
to kawałek deski
a za cały instrument
mam drewniany patyk
uderzam w deskę
a ona mi odpowiada
tak – tak
nie – nie
innym zielony dzwon drzewa
niebieski dzwon wody
ja mam kołatkę
od niestrzeżonych ogrodów
uderzam w deskę
a ona podpowiada
suchy poemat moralisty
tak – tak
nie – nie''
Dawaj, Marzenka, pobawimy się, niech coś się dzieje...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania