nie było kolorowo

znowu mnie bolisz i znowu codziennie.

gładzę. nie pomaga.

uciekam. gonisz.

 

jestem raną – lustrem.

w nim ty.

przechodzę. przechodzisz.

 

w obrazy.

 

zawsze czarno-białe.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (19)

  • NinjaC 2 miesiące temu
    Nie wiem czemu, ale ten wers z raną- lustrem siedzi długo. Rozwijasz się 5.
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Kiedyś lubiłam minimalizm, okruchy poetyckie, później mi przeszło i szukałam czegoś innego... ale, jak widać, warto czasami wracać...

    Dziękuję, NinjaC, za komentarz
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Grafomanka, minimalizm dalej Ci służy. Pzdr.
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    NinjaC, również pozdrawiam
  • Absens 2 miesiące temu
    Grafomanka minimalizm jest the best
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Absens, kiedyś Ci się znudzi, wtedy poszukasz innych form... to naturalna kolej rzeczy
  • Grisza 2 miesiące temu
    Nooo... potrafisz skondensowane emocje...
  • Grisza 2 miesiące temu
    *skondensować
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Grisza, potrafię, ale ostatnio wolałam czerpać ze słów...
  • Asteria 2 miesiące temu
    Myślę, że w krótkiej formie łatwiej coś, kogoś opisać, bo dłuższa wyciąga z nas, to czego wcale nie chcieliśmy napisać.
    Ładnie wyszło
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Właśnie łatwiej, a ja lubię trochę trudniej i niekoniecznie tak, żeby brzmiało jednoznacznie...

    Dziękuję, Asteria, za ''ładnie wyszło''
  • Sokrates 2 miesiące temu
    W twoim wykonaniu minimalizm brzmi dobrze. Jest logiczny. W innych jest bezład, chaos dlatego nie lubię u innych czytać tych krótkich form.
  • Marzena 2 miesiące temu
    Naprawdę 😂
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Bezład, chaos... on jest potrzebny, kiedy ludzie sami nie wiedzą, o czym piszą, a czymś chcą zaskoczyć... xD

    Dziękuję, Sokrates, za komentarz
  • Marzena 2 miesiące temu
    Jak już większość zwiększyła większość cukru w cukrze, powiem tak: nie smakują mi takie klimaty. Ale forma? Też jakaś z lat sześćdziesiątych :)
  • Marzena 2 miesiące temu
    A temat? Oklepanych i wałkowany przez większość poetek, które coś tam wciąż skrobią o emocjach chwilami to jest psychoatryk. Ja też czasami jestem w tym kółku różańcowym. :)
  • Marzena 2 miesiące temu
    Oklepany, psychoatryk*
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Odpowiem tak... napisz na moim poziomie, co nie powinno być trudne, bo żaden to wysiłek poczytać coś z lat sześćdziesiątych i skrobnąć na wzór... dla przykładu Herbert

    ''Kołatka
    Są tacy którzy w głowie
    hodują ogrody
    a włosy ich są ścieżkami
    do miast słonecznych i białych

    łatwo im pisać
    zamykają oczy
    a już z czoła spływają
    ławice obrazów

    moja wyobraźnia
    to kawałek deski
    a za cały instrument
    mam drewniany patyk

    uderzam w deskę
    a ona mi odpowiada
    tak – tak
    nie – nie

    innym zielony dzwon drzewa
    niebieski dzwon wody
    ja mam kołatkę
    od niestrzeżonych ogrodów

    uderzam w deskę
    a ona podpowiada
    suchy poemat moralisty
    tak – tak
    nie – nie''

    Dawaj, Marzenka, pobawimy się, niech coś się dzieje...
  • Marzena 2 miesiące temu
    Ok

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania