Nie jestem córką Ewy
Zrodziłam się z Lilith, bo jak wytłumaczyć,
tę krew niepokorną szarpiącą tętnice?
Zbuntowane słowa nie mające znaczeń
i nabrzmiałe gniewem, tak obce źrenice.
Nie sposób okiełznać myśli rozszalałych
gdy rwie je ekstaza ku palecie zmysłów.
Widać plan Twój Panie nie był doskonały.
Może „dziecię Boże” – wezmę dziś w cudzysłów.
Nie kipię pokorą, karku nie naginam,
nazbyt hardo patrzę w Twoje dobre oczy.
Służalstwem się brzydzę, krzyczę i przeklinam,
rozkazów nie słucham – jestem dzieckiem nocy.
Ale rację Panie musisz chyba przyznać,
że Adam ukochał kobietę – demona.
Niepokorna bestia, w alkowie bezwstydna.
W każdej z nas gdzieś drzemie, ta ciemniejsza strona.
Komentarze (3)
ale to jest dobre! i jakie płynne, dwunastozgłoskowiec, wiem, bo liczyłam, w nadziei na potknięcie xD, wiem świnia jestem xD
pożycz trochę weny, :] 55555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555
Gluptas
Haha... akurat w rytmice wiersza ciężko mnie przyłapać, bo na klasyce zęby starłam przez 30 lat:) Ale mam swoje wiersze z potknięciami i co więcej opublikowałam je w jednym z tomików wierszy w takiej sławnie formie jak powstały ... Niedoskonałe, ale z serca.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania