nie łap mnie za rękę, gdy idę na dno
dźwięk łamanych kości
kaleczy ciszę
amputuje myśli, rani zmysły
i niepełnosprawne sny
pęta je bezsilnością
na wózkach inwalidzkich
odcina tlen, palce
tętnice, włosy
i kawał mięsa zwany
sercem
MILCZ
siedź
wstań, ale po to
byś upadł
ponownie zmiął swoją duszę
jak nieudaną piosenkę
rzucił ją w kąt
zapomniał
na zawsze
mogło być gorzej
przez zamknięte okno wpada
kontrola, wiatr, godność
wdychaj trujący dym
umieraj
samotnie
proszę
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania