nie łap mnie za rękę, gdy idę na dno

dźwięk łamanych kości

kaleczy ciszę

amputuje myśli, rani zmysły

i niepełnosprawne sny

 

pęta je bezsilnością

na wózkach inwalidzkich

odcina tlen, palce

tętnice, włosy

i kawał mięsa zwany

sercem

 

MILCZ

siedź

 

wstań, ale po to

byś upadł

ponownie zmiął swoją duszę

jak nieudaną piosenkę

rzucił ją w kąt

zapomniał

na zawsze

 

mogło być gorzej

 

przez zamknięte okno wpada

kontrola, wiatr, godność

 

wdychaj trujący dym

 

umieraj

samotnie

 

proszę

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania