"ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY!" wiezie jakiś półwieczny polski elektrowóz czy może nowoczesna lokomotywa niemieckiej produkcji." - mistrzostwo:) w sumie historia nieszczęśliwej miłości w ciekawych realiach społecznych. Albo mi się wydaje, albo ta część była dynamiczniejsza niż poprzednie.
Te przecinki, wstawiłem później tam, gdzie być powinien. Dzięki za komentarz. No, jest dynamiczniej, bo to koniec, punkt kulminacyjny.
A nawiązanie do pewnego podzielonego kraju też jest.
I co? I już? No to udało Ci się mnie zaskoczyć, bo przewidywałem znacznie dłuższą akcję, jakieś straszliwe problemy na granicy, więzienie, kary, cierpienie, łagry, kolonia karna, przymusowe nawrócenie przez łamanie kołem. A tu taka zwyczajna, acz prawdziwa ludzka historia i dramat zawiedzionych uczuć. Dobrze to wyszło.
Obraz tego wszystkiego jest cokolwiek przerażający, bo zbyt bliski otaczającej nas rzeczywistości. Zaczyna nabierać czarnych kształtów przekonanie, iż wszystko musi w końcu pierd.lnąć.
Szkoda, że już koniec. Oby taka perspektywa przyszłości nigdy się nie urealniła, nawet w o wiele mniejszym zakresie, czyli trzymania obecnego kursu.
Od pierwszego do siódmego rozdziału bardzo interesująca lektura.
Dzięki.
Pozdrawiam.
Komentarze (7)
"ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY!" wiezie jakiś półwieczny polski elektrowóz czy może nowoczesna lokomotywa niemieckiej produkcji." - mistrzostwo:) w sumie historia nieszczęśliwej miłości w ciekawych realiach społecznych. Albo mi się wydaje, albo ta część była dynamiczniejsza niż poprzednie.
Te przecinki, wstawiłem później tam, gdzie być powinien. Dzięki za komentarz. No, jest dynamiczniej, bo to koniec, punkt kulminacyjny.
A nawiązanie do pewnego podzielonego kraju też jest.
I co? I już? No to udało Ci się mnie zaskoczyć, bo przewidywałem znacznie dłuższą akcję, jakieś straszliwe problemy na granicy, więzienie, kary, cierpienie, łagry, kolonia karna, przymusowe nawrócenie przez łamanie kołem. A tu taka zwyczajna, acz prawdziwa ludzka historia i dramat zawiedzionych uczuć. Dobrze to wyszło.
Obraz tego wszystkiego jest cokolwiek przerażający, bo zbyt bliski otaczającej nas rzeczywistości. Zaczyna nabierać czarnych kształtów przekonanie, iż wszystko musi w końcu pierd.lnąć.
No już :). To jednak nadal opowiadanie.
Zostawiłem otwartą furtkę dla wyobraźni czytelnika, jak i do napisania epilogu lub dalszego ciągu.
Szkoda, że już koniec. Oby taka perspektywa przyszłości nigdy się nie urealniła, nawet w o wiele mniejszym zakresie, czyli trzymania obecnego kursu.
Od pierwszego do siódmego rozdziału bardzo interesująca lektura.
Dzięki.
Pozdrawiam.
Dzięki za komentarz, może dopiszę epilog lub kiedyś rozwinę bardziej tę fabułę. :)
Dopiero wpadłem na to, że napisałem nowelę. :D:D:D:D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania