Nie lubiłem cię nigdy

Światło lśni jak błysk,

we krwi kąpię się,

nie mam ran to twoja krew,

bo zabiłem cię,

rozszarpałem ciało jak zwierz,

bo nie lubiłem cię,

od kiedy pamiętam,

wkurwiałaś mnie,

więc co się dziwicie?

Naprawde tego chciałem,

chciałem zabić ją,

po co miała żyć,

chyba tylko po to bym zabił ją,.

by nie być razem z nią,

Więc mówię stój,

zaczekaj na mnie,

jestem już wolny,

bo ty nie żyjesz,

mówię ci,

i tak nikt nie chciał cię,

ja obrażam ludzi bo jestem złem,

wszystkich zabije sam mój cień,

i ja w tym,

nie czuje nic,

poza nienawiścią,

z bólu waszych serc,

plotę żerdź, na niebie światło,

w otchłani mrok,

nic nowego, jest jak jest,

gdybym kochał tą kurwe,

może było by lżej,

a tak to siedzę w pierdlu,

i nie wyjdę stąd,

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grafomanka
    Myślałam, że tylko miłość albo nienawiść daje motywację do zbrodni, a tutaj jakby wyznanie psychopaty. Zabiłem, bo nie polubiłem... w sumie jakoś żałośnie to wszystko brzmi. Nie przekonuje nic...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania