nie mam
mam 24 lata
jestem synem machabeuszy
powstałem w barbarzyńskim społeczeństwie
zaszczepiony ludzką afirmacją
o człowieku słyszałem z ust mistrzów
karmiony czarnym chlebem
nigdy go nie spotkałem
rozpaczam gdy widzę
czarny popiół i dym kaźni
w domach bez słów
lęk przeradza się w pewność
tułaczka staję się przygodą
życie
przestaje
rozkwitać
Komentarze (3)
liczbę zapisałbym słownie, ostatnie trzy wyrazy w jednym wersie, bo niepotrzebnie rozstrzelana jest ta puenta
W poezji liczba nie musi być słownie.
Ale zgodzę się ostatnich wyrazów.
Pozdrawiam
Powinny być słownie zapisane.
Poza wyjątkami np.powstanie 44, czy Grunwald 1410.
Czyli tam, gdzie dookreślają ważne wydarzenia historyczne.
Co do puenty zgadzam się z Florianem.
Generalnie niezły wiersz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania