Nie mam domu
nie dziw się że tak żyję nie dziw się że tak to wygląda
bo nie mam ja domu gdzie mógł bym cię zabrać
wchodzę tam sam w ciszy po kryjomu
ale gdy już to zdobędą nie zapomnę o tobie
ty będziesz milczeć zadziwiona przeszłością
jesteś jak wielu co nie rozumiało
nie winie cię za to bo to ta wąskość horyzontów
skąd mogłaś wiedzieć o tym co mi dano
teraz nie pytaj o minione lata
wybiegnijmy w przyszłość tą lepszą już razem
świat był zawsze dla mnie ja nie byłem dla świata
teraz już jestem z siłą tych wszystkich obrażeń
nie bój się te blizny wspominam z uśmiechem
są lekiem i wsparciem na choroby przyszłości
są fundamentami moich dobrych marzeń
i ogromnym ratunkiem w obecnej samotności
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania