Nie mam domu

nie dziw się że tak żyję nie dziw się że tak to wygląda

bo nie mam ja domu gdzie mógł bym cię zabrać

wchodzę tam sam w ciszy po kryjomu

ale gdy już to zdobędą nie zapomnę o tobie

 

ty będziesz milczeć zadziwiona przeszłością

jesteś jak wielu co nie rozumiało

nie winie cię za to bo to ta wąskość horyzontów

skąd mogłaś wiedzieć o tym co mi dano

 

teraz nie pytaj o minione lata

wybiegnijmy w przyszłość tą lepszą już razem

świat był zawsze dla mnie ja nie byłem dla świata

teraz już jestem z siłą tych wszystkich obrażeń

 

nie bój się te blizny wspominam z uśmiechem

są lekiem i wsparciem na choroby przyszłości

są fundamentami moich dobrych marzeń

i ogromnym ratunkiem w obecnej samotności

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania