nie mogę
kiedyś tańczyliśmy poloneza
czy pamiętasz
nigdy nie byłem tak blisko miłości
teraz
moje oczy zawilgłe od łez pustki
nie powiem ci tego
bo nie mogę
nie mogę
nie mogę
nie mogę
tchórz
kiedyś tańczyliśmy poloneza
czy pamiętasz
nigdy nie byłem tak blisko miłości
teraz
moje oczy zawilgłe od łez pustki
nie powiem ci tego
bo nie mogę
nie mogę
nie mogę
nie mogę
tchórz
Komentarze (3)
Tchórz, który boi się powiedzieć prawdy w oczy ma teraz idealne pole do popisu - może napisać wiadomość :)
No banalne... :) Ale ostatni wyraz mówi to, że warto było przetrwać i z ciągnącego się banału przejść do konkretnego określenia. Tchórz bał się mówić przez cały ten czas w taki sposób, w jaki odezwał się do siebie. Więc wykręcał soczyste słowa, jak tylko się dało i zostało chodzenie na okrętkę, bo powódź jest spłycenia.
Choć całość landrynkowata i płaska, to nie jest bezwartościowa. Polonez to trudny i stresujący taniec. Wiele w nim pomijania, poboczności, w których trzeba zachować podręcznikowe poziomy ręczne, nożne, oczne... Taniec, nawet ten szablonowy, musi zawierać życie, które tak mocno starają się je udownić sami tańczący. Jest ruch, jest czas, liczenie, patrzenie, teraz, nie teraz... A jak się pomylę, to pojebie się wszystkim... Tzn. wiesz, że polonez to tylko taka przenośnia :).
Może i jesteś tchórzem, ale nie boisz się do tego przyznać. Czyli nim nie jesteś :). Tylko głupi się nie boją. Ty po prostu sprawdzasz, na ile możesz sobie pozwolić. I zaczynasz od dobrej strony, bo od poznania siebie...
Pozdrawiam.
zacznij móc! :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania