nie można
noce porozlewane po taksówkach, zjełczeją do rana. teraz
piszę esemeska,
że jestem?
że zaraz. teraz
nie odpowiesz. patrzę,
mijam po. widoki.
noce porozlewane po taksówkach, zjełczeją do rana. teraz
piszę esemeska,
że jestem?
że zaraz. teraz
nie odpowiesz. patrzę,
mijam po. widoki.
Komentarze (16)
porozlewani według nocnej taryfy,
wyparujesz z mety do rana
chrupiacego esemeska
że jestem?
nie odpowiesz,
mijam po, widoki
/no, nie wyszło mi/
To jeden z takich wierszy, które już muszą pozostać takie jakie są.
Mnie to sie podoba.
Gdy nikt nie odpisuje, więc zostaje tylko jazda przez miasto i takie puste, smutne myśli. Czasem przybija.
Wiersz można i tak, dzięki za Twoje spojrzenie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania