Nie nadążę za cieniem

uśmiech za uśmiechem

gest za gestem

 

idę za cieniem

za konturem ledwo

choć we łzach widać wyraźniej

 

ta cisza ma wiele zakrętów

i twardych rantów

kiedy słowa spadają na ziemię

bezradne

 

przymierze twoją marynarkę

przytulę przestrzeń

zbyt dużą w ramionach

 

w końcu każdy zapach ma swój początek

i koniec

 

zachodzi słońce

 

w nocy śpią nawet cienie

czarnych kotów

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery

    Może TEJ nocy akurat spały ale kiedy pełnia bezchmurna: jakie wtedy wielkie kocie cienie, nawet i czarnych, łaża. :) Racje jest jednak Twoja i Twój wiersz: piękny.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania