Nie nadążę za cieniem
uśmiech za uśmiechem
gest za gestem
idę za cieniem
za konturem ledwo
choć we łzach widać wyraźniej
ta cisza ma wiele zakrętów
i twardych rantów
kiedy słowa spadają na ziemię
bezradne
przymierze twoją marynarkę
przytulę przestrzeń
zbyt dużą w ramionach
w końcu każdy zapach ma swój początek
i koniec
zachodzi słońce
w nocy śpią nawet cienie
czarnych kotów
Komentarze (3)
Może TEJ nocy akurat spały ale kiedy pełnia bezchmurna: jakie wtedy wielkie kocie cienie, nawet i czarnych, łaża. :) Racje jest jednak Twoja i Twój wiersz: piękny.
Witaj i dziękuję 😊
Chodź się bawić: https://www.opowi.pl/forum/alfabetony-i-inne-durne-pomysly-w1983/
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania