Nie, nie budź mnie...
Chcesz, jeśli chcesz, to jeszcze raz zawołam: ,,wróć”,
A nawet krzyknę: ,, kochany- nie opuszczaj mnie”.
Nie, nie wahaj się i drwij z mych babskich, głupich łez,
Bo jesteś przecież po to, bym mogła jeszcze żyć.
Ref.
I tylko-proszę- nie budź, jak nagły, zimny wiatr,
Ty może trochę kłam, że sen wciąż jeszcze trwa,
Albo upewniaj cicho, że się nie skończył film.
Ty nie szarp tak boleśnie i pozwól jeszcze śnić,
Amantem czułym bądź, co drży u moich stóp
I mów, jak w starym filmie, że kochasz aż po grób.
Możesz więc, jeśli chcesz, nie szczędzić złych mi słów,
A nawet pewnie krzyknąć: ,,kochana nudzisz mnie”.
Nie, nie żałuj wcale swych zwykle gniewnych póz,
Bo starczy twoja bliskość, bym chciała dalej żyć.
I tylko nie budź tak...
Potrafisz, ja to wiem, zamykać z trzaskiem drzwi,
A wcześniej ze wzruszeniem załkać, że to miłości kres.
Nie, ja nie powiem wcale, że boli mnie twa gra,
Wystarczy, że powrócisz, bym chciała jeszcze żyć.
I tylko nie budź tak...
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania