Nie oceniaj

Nie oceniaj

Danego słowa nie zmieniaj

W otchłani pustych słów

głośno i wyraźnie mów

Do wschodu słońca na niebie

pozwól patrzeć na siebie

w czeluściach ciemności

Mego serca bezradności

 

Bądź mą tarczą niewidzialną

Ochroną przed zarazą marną

która już w ciemności kroczy

Niech mnie tylko nie zaskoczy

niespodziewanym spotkaniem

I nie daj boże nad ranem...

Niech w kącie pozostanie

I w ostateczności zrobi pranie

złych uczynków

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • D4wid 10.02.2016
    Wiersz ogólnie mi się podoba tylko ,,I w ostateczności zrobi pranie" to według mnie nie pasuje.
  • Kasumi Mai 10.02.2016
    Zgadzam się z D4widem :)
  • Rasia 12.02.2016
    No tak, to wyrażenie z praniem też bym trochę zamieniła, ale poza tym wiersz jest bardzo przyjemny w odbiorze. Pokusiłaś się o ciekawy temat związany z moralnością, a że ja takie lubię, to jestem bardzo zadowolona :) Zostawiam 5, bo żadnych jako takich błędów nie dostrzegłam.
  • little girl 13.02.2016
    Miałam pewien zamysł co do tego wersu, ale nie wyszło. Dziękuję wszystkim za opinie :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania