Nie oceniaj
Nie oceniaj
Danego słowa nie zmieniaj
W otchłani pustych słów
głośno i wyraźnie mów
Do wschodu słońca na niebie
pozwól patrzeć na siebie
w czeluściach ciemności
Mego serca bezradności
Bądź mą tarczą niewidzialną
Ochroną przed zarazą marną
która już w ciemności kroczy
Niech mnie tylko nie zaskoczy
niespodziewanym spotkaniem
I nie daj boże nad ranem...
Niech w kącie pozostanie
I w ostateczności zrobi pranie
złych uczynków
Komentarze (4)
Wiersz ogólnie mi się podoba tylko ,,I w ostateczności zrobi pranie" to według mnie nie pasuje.
Zgadzam się z D4widem :)
No tak, to wyrażenie z praniem też bym trochę zamieniła, ale poza tym wiersz jest bardzo przyjemny w odbiorze. Pokusiłaś się o ciekawy temat związany z moralnością, a że ja takie lubię, to jestem bardzo zadowolona :) Zostawiam 5, bo żadnych jako takich błędów nie dostrzegłam.
Miałam pewien zamysł co do tego wersu, ale nie wyszło. Dziękuję wszystkim za opinie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania