Nie pamiętam nawet ile miesięcy

ile miesięcy

przyglądałaś się naprężonej skórze

 

dłoń bezwiednie gładziła śliską taflę

w poszukiwaniu śladu istnienia

przestraszone bliskością palce

rysowały wyobrażenia

 

słowa i gesty

jak najdroższe portrety

oprawione w delikatne myśli

rozwieszone w zakamarkach bladego pokoju

który nie ma drzwi

 

nie weszłaś do niego nigdy

i nigdy nie usłyszał krzyku małych ust

 

w tym pokoju głos brzmi dziwnie

ściany spłynęły czerwienią

zmieszaną z drażniącym potem

 

zanim zapalisz światło

uwolnij ból

przyklejony do kącików ust

Średnia ocena: 4.1  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Pasja godzinę temu
    Za szybko, za daleko skończyło się życie,
    zanim się narodziło.
    Ból nie zamknie drzwi, których nie ma. Nie znikną ze ścian puste ramy.
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Trafiłaś w punkt aż mi dziwnie… dziękuję…

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania