Nie pamiętam nawet ile miesięcy

ile miesięcy

przyglądałaś się naprężonej skórze

 

dłoń bezwiednie gładziła śliską taflę

w poszukiwaniu śladu istnienia

przestraszone bliskością palce

rysowały wyobrażenia

 

słowa i gesty

jak najdroższe portrety

oprawione w delikatne myśli

rozwieszone w zakamarkach bladego pokoju

który nie ma drzwi

 

nie weszłaś do niego nigdy

i nigdy nie usłyszał krzyku małych ust

 

w tym pokoju głos brzmi dziwnie

ściany spłynęły czerwienią

zmieszaną z drażniącym potem

 

zanim zapalisz światło

uwolnij ból

przyklejony do kącików ust

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Pasja 2 miesiące temu

    Za szybko, za daleko skończyło się życie,
    zanim się narodziło.
    Ból nie zamknie drzwi, których nie ma. Nie znikną ze ścian puste ramy.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Trafiłaś w punkt aż mi dziwnie… dziękuję…

  • Jimmy 2 miesiące temu

    Hmmmm… no nie wiem. Takie nie Twoje 🤷

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Może i sytuacja inna…

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Dopiero za drugim razem zaskoczyłem, że chodzi o ból po stracie nienarodzonego. Wiernie oddane przeżycie.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Dziękuję ☺️

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    To jeden z tych tekstów, które bardziej się czuje niż rozumie. Czuję to.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Dzięki ☺️

  • Cain 2 miesiące temu

    Ciekawie nakreślona atmosfera na wpół wypartego wspomnienia

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Dzięki☺️temat trudny, tym bardziej miło, że się spodobał

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania