nie pierwszy i nie ostatni raz o niej

przez życie idę na ślepo. nie idę a biegnę boso, ale moje nogi już znają na pamięć drogę do niej. ona pachnie domem. miękko i ciepło. ona jest kolanami pszczoły. ona jest sztuką której szukałam w muzeach i galeriach a znalazłam w murach i cmentarzach, wieżach i zamkach. ma twarz, co widziała wszystkie końce świata i jej powieki są nieco strudzone. i gapię się na nią bezwstydnie i znam na pamięć kształt jej piersi, każdą krawędź jej ciała, linię bioder i kolor jej oczu jak pierwsze dni wiosny, z lekkim tylko wspomnieniem po zimie. i jej dłonie jak wszystkie miasta, jak ulice krakowa i niebo nad tatrami, jak wszystkie miejsca na świecie i cały świat w nich. sois belle! et sois triste!

 

(znów nie poezja a proza poetycka)

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Zmieniłbym zapis na właśnie wierszowany, zwrotkowany, nie ciurkujący.
  • Kici-Budda rok temu
    jeśli to o mamie, to to to takie miłe i słodkie, kochane

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania