Nie podcinajcie dzieciom skrzydeł.

Czas biegnie,latka lecą .Tatko z matką posunięci już w latach a ja?? Wczoraj konduktor zapytał o bilet ,,cały czy dla seniora""? Ech najlepiej w jedną stronę ..Boże tak tęsknię czemu się ukrywasz...chcę już do Ciebie .On znowu wystawia mnie na próbę... Chyba nie czuje się na siłach żeby się kłócić,żeby forsować swoje zdanie ...żeby odpowiadać na atak.Własnie,nie miałam ani zamiaru ani potrzeby odpowiadać na atak jednak liczy się Prawda czyż nie?.Ktoś poruszył struny serca we mnie i ...,no właśnie postanowiłam o tym opowiedzieć.

To było lato,koniec roku szkolnego.

Domową sielankę przerwał nagły aczkolwiek napawający obawą ,awans ojca. Więc jak ? przeprowadzamy się ,od teraz koniec szumiącej rzeki ,koniec zwierzeń u Mateńki w zaroślach nad Piotrówką ..koniec przyjaźni w których rozmawialiśmy o Bogu i zaplątali kwietne wianki.

Odebrałam świadectwo,to było ostatnie świadectwo gdzie wyniki miałam tak dobre ,moja ukochana pani od plastyki,moja kochana siostra od religii,moja ulubiona pani od j.pokskuego,moja pani od muzyki której znalazłam w trawie pierścionek zaręczynowy ,po tym jak zgubiła .Już wtedy modlitwa do Boga przychodziła mi łatwo a On zawsze wysluchał.Pół szkoły szukało wtedy tego pierścionka .Boisko skoszone na potrzeby odnalezienia skarbu ,jakże cennego skarbu dla pani Ewy .Westchnęłam a wtedy On wysłuchał ,wskazał miejsce ,,tu szukaj"" Usiadłam przy słupku od bramki z przenikającym przekonaniem że pierścionek jest tutaj .Znalazłam! Boże dzięki Ci ,! Pani Ewa kupiła mi czekoladę ,uczniowie odłożyli grabie ,nie było już potrzeby przeczesywać całego boiska

Po świadectwach Marek zerwał dla mnie całe naręcze bzu .Pomyślałam ,zwariował? Mój mały Myszka Miki ,wiedział że kocham zapach bzu ale jeszcze bardziej kochałam Margaretkii ,o tak te małe,białe kwiatki były najbardziej czyste ,niewinne ,symbolizowały coś ,czego nie umiałam nazwać .To właśnie je jako pierwsze i najważniejsze zrywałam by potem rzucać pod stopy przechodzącego w Najświętszym Sakramencie,Pana Jezusa,były jak On ,białe ,czyste ,niewinne .Chciałam być jak On ,jak one też.Kochalam te kwiatki,rosły koło rzeki a Piotrówka wdzięcznie szumiała,słuchając dziecięcego nucenia ,,Oto jest dzień który dał nam Pan ..""

Potem Marek z Brygidą przyszli do mojego domu prosząc rodziców by ci pozwolili mi zostać jeszcze przez wakacje ..rodzice byli nieugięci i węszyli w nas potrzebę szybkiego dorastania choć nam nie w głowie były zbyt dorosłe igraszkilub jakkolwiek to zabrzmi ,,lekcje anatomi""

W domu zamieszkała ciocia Marysia, z kuzynką Elżbietą przeżywałam jej pierwsze szczeniackie zauroczenie .,,Wiesz ..on ma na imię Ariel i jest taki "".. no jaki ? Jak arieletka co to, jak ten nowy proszek do prania wszystko śpierze?Nie wszystko co w reklamie,musi być niezawodne. Ty uważaj mówiłam ,,plama na ubiorze to plama na honorze ale żaden chłopak jej nie będzie w stanie uprać bo to tylko Bóg może .Już wtedy wydawało mi się że znam Go dość dobrze ale czy tak naprawdę można poznać Go do końca?

Przed przeprowadzką miałam sen ,próbowałam otworzyć drzwi wejściowe aby wyjść na zewnątrz do tego świata który rodzice obiecywali jako lepszy a przynajmniej takie były ich oczekiwania .No cóż nie winię ojca że przyjął propozycje gdy dobro rodziny pierwsze miał na względzie ,skromny to człowiek i dobry a przy tym bardzo wierzący .O Święty Józefie jakże on wpatrzony w Ciebie .We śnie próbowałam otrzworzyć te drzwi i nie mogłam,napierdalam całym swoim kruchym dziecięcym ciałem a kiedy udało się je odrobinę odsunąć,dostrzegłam Jej figurę ,te którą miałam w pokoju przy łóżku .Była duża i ciężka ,była piękna.Pamietam doskonale jak zaniosłam Ją ze strychu ,tato miał tam schowane figury z wymiany stajenki w kościele ,kiedyś był ministrantem .Matka która stała przy łóżku pilnując mojego snu ,miała może z metr wysokości ,miałam dla Niej Ołtarzyk .Teraz stała pod drzwiami i nie chciała wypuścić mnie do świata który miał mnie poranić..i podeptać,czułam to ...

W nowej szkole było strasznie ,na koniec podstawówki wychowawca klasy pokazał swoje prawdziwe oblicze.Marzenie z poprzedniej szkoły legło w gruzach .

W poprzedniej pani Lidia mówiła ,,dziecko ty masz talent ,jak ty nie pójdziesz do szkoły plastycznej to ja sobie tego nie wybaczę""

Pan Franciszek miał autorytet miał talent do muzyki ,kiedy grał to sercu lżej było i samo śpiewać chciało ale kiedy miał napisać opinię to podeptał mnie tak niemiłosiernie że przez długie lata rana nie potrafiła się zagoić aż wreszcie zakopałam gdzieś te talenty które jak twierdzę sam Bóg złożył we mnie a które obowiązkiem naszym jest je przecież pomnażać.

Poprosiłam o rekomendacje od wychowawcy ,była mi potrzebna do nowej szkoły na ASP.

,,Wy nie jesteście żadną elitą ! To jest szkoła dla grup elitarnych ""! Nie mogłam uwierzyć ja kochałam malować ,tworzyć ...wyrażać ,przecież pani Lidia mówiła ...

Płakałam ,długo płakałam,nie mogłam zrozumieć dlaczego wszyscy podcinają mi skrzydła .Chciałam latać,chciałam ...no właśnie ,mogłam sobie chcieć jednak decydowali oni .,,Plastycy na siebie nie zarabiają,to jest zawód bez przyszłości "" powiedział tato sprowadzając mnie na ziemię do czego mama dodała ,,pójdziesz tam ,gdzie ja zdecyduję"" Nie rozumiałam tego,czułam się wolna ,czułam się dzieckiem Boga ,córką Króla a to ? To był zamach na moją wolność ,zdeptali radość ,zabili marzenia ,stłumili wiarę że mogę tworzyć ,że coś znaczę

Postanowiłam że kiedy dorosnę to rozwinę skrzydła i szłam wbrew i pomimo.

Dziś z perspektywy czasu chce powiedzieć ,,Nigdy nie podcinajcie dzieciom skrzydeł ,nigdy nie zakopujcie ich talentów ,dajcie wolność wyboru ,pokażcie że są ważne ,że coś. znaczą,że coś mają czego nie mają inni.

Gdybym miała zostać nauczycielem to mówiła bym wszystkim dzieciom jak są ważne i cenne ,jak cenne są w Oczach Bożych i jak cenne jest to ,co w nich złożył..a może właśnie po to przyprowadził mnie aż do tego miejsca ?

,,Jesteś cenna w Oczach Moich wytrwaj do końca "" tak mi powiedział ,więc trwam.Nigdy ani ja ani mój tato nie nazywaliśmy siebie żadną elitą,nigdy to nawet na myśl nam by nie przyszło .Pogarda? No właśnie ,czemu tak mną wzgardzono tego nie wiem ale wiem jedno że to nie człowiek człowiekowi nadaje życiu wartość ,tylko ten co go stworzył i który los jego w ręku Swoim trzyma .Miejmy odwagę być sobą,Bóg reszty sam dokona .:-)

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • najmniejsza pół roku temu
    Przepraszam za blędy ,miało być ,,napierałam""
  • najmniejsza pół roku temu
    I miało być j.polskiego ..który kocham bardzo.:-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania