Nie potrafię inaczej (w)
Noc, trzask, płacz - serce pękło.
Lecz wiem, że nie moje.
Słyszę, słyszę tam Twój szloch.
Nie powinnam, a się boję.
Czemu płaczesz tam przeze mnie?
Przecież Ty nie możesz.
Miej oko tam na kogoś innego...
Komu bardziej pomożesz.
Taka dusza, jak moja
Zepsuta, marna dusza,
Nie może martwić, tym bardziej,
Nie może nikogo wzruszać.
Stawiasz przede mną wybory,
Bez przerwy źle wybieram,
Więc to tylko moja wina,
Że teraz obumieram.
Nie skupiaj się, proszę, na mnie,
Wokół wielu jest lepszych.
Zawodzę Cię tylko ciągle,
Bo zawsze muszę coś spieprzyć.
Przywiązałam się do Ciebie
Przez te wspólne dwa lata,
Nie jesteś dla mnie jak Ojciec...
A jesteś dla mnie jak Tata.
Krzywdzi mnie, że Cię krzywdzę,
Nigdy nie umiem inaczej...
Posiedzę tu obok Ciebie
I razem z Tobą popłaczę.
Komentarze (13)
"Przywiązałam się do Ciebie
Przez te wspólne dwa lata,
Nie jesteś dla mnie jak Ojciec...
A jesteś dla mnie jak Tata.
Krzywdzi mnie, że Cię krzywdzę,
Nigdy nie umiem inaczej...
Posiedzę tu obok Ciebie
I razem z Tobą popłaczę."
Zaskoczyłaś mnie końcówką. Przedstawiłaś tutaj dosyć istotny problem, ale tak naprawdę z perspektywy dwóch osób, ich bólu i tego przeświadczenia, że przez coś, co zdarzyło się w przeszłości, nie mogą być szczęśliwe i wina nie leży po żadnej stronie. Bardzo przykry tekst, który ujmuje jakby takie błaganie, by podmiot liryczny otwarcie okazał swoje uczucia, te pozytywne odczucia. Na wiele sposobów można rozpatrywać ten wiersz, bardzo mi się podoba sposób przedstawienia, jest świetny i obrazowy, a w dodatku czytelnik może dopowiadać sobie wszystko, co mogło dziać się wcześnie. Zostawiam 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania